Nie krzyżujmy Bielika, wystarczy zimny prysznic

Krystian BielikKrystian Bielik, 18-letni pomocnik Arsenalu, uznawany na Wyspach za wielką nadzieję futbolu, odmówił przyjazdu na towarzyski turniej reprezentacji Polski U-18 na Łotwie. Ambitnemu zawodnikowi marzył się występ w meczu o rok starszej kadry U-19 w eliminacjach mistrzostw Europy. Zawiedziony, uznał że więcej zyska trenując z pierwszą drużyną Arsenalu, do którego usilnie stara się przebić.

Odmowa przyjazdu na kadrę ściągnęła na Bielika gniew selekcjonera reprezentacji U-18 i U-19, Rafała Janasa, który oświadczył w „Przeglądzie Sportowym”, że nie wyobraża sobie, by Krystian zagrał w prowadzonej przez niego drużynie. Oraz olbrzymi hejt w internecie, z absurdalnymi żądaniami żeby nigdy już nie dane mu było założyć koszulki z „Orzełkiem”, idiotycznymi oskarżeniami że jest „zdrajcą” lub „chciwym gwiazdorkiem” – choć przecież o żadnych dodatkowych pieniądzach nikt nie wspominał.

Prawdziwy wulgarny bluzg pod adresem młodego piłkarza wydał z siebie na łamach „Super Ekspresu” były selekcjoner Janusz Wójcik, którego cytować nie warto. Swoje dołożył na Twitterze Wojtek Kowalczyk, ale zapewne tylko dlatego, że zaczęto błędnie odmowę Bielika porównywać z sytuacją, gdy „Kowal” wraz z Andrzejem Juskowiakiem zrezygnowali z gry w kadrze Antoniego Piechniczka w proteście przeciwko złej organizacji.

Nie pomogli specjalnie Bielikowi jego obrońcy, którzy na twitterze czy forach „Kanonierów” przekonywali, że jeden trening z piłkarzami pierwszej drużyny Arsenalu da mu więcej niż „turniej o pietruszkę”. W trakcie którego w dodatku musiałby rozegrać w trzy dni może nawet 270 minut. Argument to nietrafiony, bo przecież wszyscy najważniejsi zawodnicy Arsenalu, od których Bielik mógłby się czegokolwiek nauczyć, rozjechali się na mecze swoich reprezentacji.

Niebezpieczna to myśl, że młodzi polscy piłkarze zyskują więcej pod względem sportowym na treningach w swoich zagranicznych klubach niż zgrupowaniach kadry. Bo jeśli tak, to po co nam reprezentacje od U-15 w górę? Skoro liczy się tylko seniorska, rozwiążmy pozostałe, niech szkolą nam do niej kluby.

Na wyrost jest też mniemanie, że „bycie przy Wengerze wyjdzie Bielikowi mu na dobre”, zwłaszcza, że Francuz dawno zatracił umiejętność kreowania nastolatków z akademii na gwiazdy. Co prawda nadzieje kibiców „Kanonierów” rozbudził ostatnio Alex Iwobi, ale tak naprawdę Wenger “skończył się na Cescu Fabregasie”.

“270 minut w trzy dni”? A kto powiedziałby, że właśnie tyle spędziłby na boisku? Ryzyko odniesienia urazu na kiepskich boiskach w Łotwie? Argument tego samego rodzaju, co dowodzenie, że trudniej byłoby mu wywalczyć wymarzone miejsce w pierwszej drużynie, bo wyjazd… zakłóciłby mikro-cykl przygotowań narzucony przez trenerów. Faktycznie niech się chłopak nie rusza z Londynu…

Skrytykowałem postawę Bielika na Twitterze, uznając że piłkarz w jego wieku i na tym etapie kariery po prostu nie może sam sobie wybierać reprezentacji. Ambicja jest chwalebna, ale od decydowania o powołaniach jest trener. Gdyby Janas uznał, że Bielik jest w formie i przyda mu się w U-19 w walce o MME, przecież nie zesłałby go na złość sobie do U-18. Turniej na Łotwie to jedyny jej występ w oficjalnym terminie FIFA w ciągu najbliższych 10 miesięcy. Rozsądnych argumentów na olanie przyjazdu po prostu brak.

Ewentualna dyspensa trenera byłaby by też złym sygnałem dla reszty chłopaków. Dlaczego wszyscy muszą zostawić klub, zasuwać do Łowty, brać udział w „turnieju o nic”, a jeden Bielik nie musi? Czy jest już gwiazdą zasługującą na takie traktowanie?

Zgrupowanie to także kontakt z rówieśnikami, przyszłymi kolegami z kadry seniorskiej, budowanie relacji, integracja z grupą. To wszystko później ma zaprocentować taką samą atmosferą, jaka panuje dziś w kadrze Adama Nawałki.

Czy ktoś kto dziś kalkuluje, czy opłaca mu się przyjechać na ten czy tamten mecz U-18, jako gwiazda i podstawowy zawodnik Arsenalu nie będzie kręcił nosem na rywali i terminy kadry seniorskiej, kierując się wolą klubu jak w swoim czasie Eugen Polański?

Daleki jednak jestem od krzyżowania Bielika, skreślania na zawsze, nie stoję w jednym szeregu z trenerem Wójcikiem, który przyszłość chłopaka widzi „z mopem w ręku, sprzątającego szatnię Arsenalu”. Gdyby uczestniczył we wtorkowej konferencji w Poznaniu „Wizerunek reprezentanta Polski w obliczu Euro 2016” i posłuchał tam m.in. Grzegorza Krychowiaka, jednego z tych zawodników w kadrze o najbardziej profesjonalnym podejściu do zawodu, wiedziałby na czym polega jego błąd i jakie mogą być konsekwencje.

Jest w wieku, w którym błędy da się jeszcze naprawić, o ile tylko ktoś ukaże mu ich istotę i spuści na głowę zimny prysznic. W czerwcu 2007 roku Kamil Grosicki wraz z Maciejem Korzymem i Adamem Marciniakiem odmówili wyjazdu z kadrą U-20 na towarzyski turniej do Jordanii, motywując to przemęczeniem sezonem. Za karę nie zostali zabrani na MŚ w Kanadzie, a PZPN nałożył na nich szokującą karę dożywotniego zakazu gry w reprezentacji. Grosicki, któremu karę skasowano po wstawiennictwie trenera Andrzeja Zamilskiego, szykuje się dziś do wyjazdu na Euro.

Bielikowi życzę, żeby znalazł osoby, które wstawią się za nim w chwilach potrzeby. Bez budowania relacji podczas zgrupowań kadry będzie o to ciężko. Na trenera Janasa raczej liczyć nie może, bo ten nie wyobraża sobie współpracy z piłkarzem. Chyba, że planuje okazać się tak wielkim talentem, który sam wybiera mecze reprezentacji. Ale tego nie robi nawet Robert Lewandowski.

Krystian Bielik

2 komentarze

  1. ~Andrzej

    27 marca 2016 at 18:18

    Martin Schultz ma problem … http://www.almoc.pl

  2. ~tanie puchary

    18 kwietnia 2016 at 11:45

    Trochę gwiazdorzy, z wiekiem mu przejdzie, pozdrawiam i zapraszam do siebie https://grajwnoge.wordpress.com/

Zostaw odpowiedź