Ketchup Lewandowskiego

Robert Lewandowski Z golami jest jak z ketchupem. Trzęsiesz i trzęsiesz butelką i nic nie wypływa, ale jak w końcu chluśnie, to topisz w ketchupie całe frytki i masz go nawet na spodniach. Czasami gole też nie chcą padać, a potem pojawiają się wszystkie naraz. Słowa jednego z najwybitniejszych łowcy goli w historii Manchesteru United, Ruuda van Nistelrooya przypominają mi się ilekroć jakiś napastnik się zatnie, a media natychmiast odpalają mu licznik spotkań bez bramki. W swoim czasie cytował go Gonzalo Higuain, gdy obaj grali w Realu Madryt, a dziś Argentyńczyk bije rekordy goli w Serie A.

Spokojnie mógłby je powtórzyć Robert Lewandowski, któremu niemieckie media wypominają najdłuższą strzelecką przerwę w Bayernie Monachium – 432 minuty (ostatnią taką negatywną passę notował w Borussii Dortmund w 2013 roku). Jedna z teorii głosi, że celownik zwichrował się Lewemu akurat w momencie rozpoczęcia negocjacji z Bayernem na temat przedłużenia kontraktu. Zalatuje to bzdurą, bo przecież walcząc o wyższą pensję kapitan reprezentacji Polski raczej „włączył by tryb” z meczu z Wolfsburgiem, któremu wbił pięć goli w dziewięć minut. Nie wierzę też, żeby myśl o podwyżce tak bardzo odciągała jego myśli od tego co na boisku, bo dowiódł w ostatnim sezonie w Borussii, że jest impregnowany na stress pozaboiskowy, gdy mając już podpisany kontrakt z Bawarczykami, został królem strzelców.

Lewy zdobył już w tym sezonie 36 goli we wszystkich rozgrywkach (ze 116. bramkami dopiero co awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych obcokrajowców w historii Bundesligi). Jest zmęczony jak większość z podstawowych zawodników Pepa Guardioli, którym hiszpański trener daje sporadycznie odpocząć. Thomas Mueller też po raz ostatni trafił do siatki w rewanżowym meczu z Juventusem Turyn. Środowe spotkanie z Benfiką w Lizbonie to dla Roberta jubileuszowy, 50. występ w Champions League. Ale nie zmartwię się przesadnie jeśli nie uświetni go golem. Wolę, żeby „ketchup chlusnął strumieniem” dopiero podczas Euro 2016.

Ketchup

2 komentarze

  1. ~sklep puchary (Karina)

    16 kwietnia 2016 at 20:23

    Ciekawe porównanie – strzelanie goli o keczupu 🙂

  2. ~majzer

    19 kwietnia 2016 at 19:30

    Wszystko pięknie, ale wspominając o słowach Van Nistelrooya wypadałoby przytoczyć jego cytat.Nie wsszyscy go muszą kojarzyć.

Zostaw odpowiedź