Charytatywna Gala Boksu: moja pierwsza walka!

Pol - Jachimek. Charytatywna Gala BoksuBum! Dostaję cios gdzieś nad okiem w okolicach lewej skroni. Na szczęście mam na głowie kask, więc nie czuje żadnego bólu, raczej krótkie oszołomienie, bo głowa odskakuje do tyłu. Więc to się dzieje naprawdę! Żadnego show, udawania, naprawdę się bijemy. Przypominam sobie rady trenera Sebastiana Skrzecza, który jest w moim narożniku: „odchyl się do tyłu, masz dłuższe ręce. I lewy prosty, lewy prosty, prawy!” Przez te kilka treningów i tak nie nauczyłem się więcej. Tomek Jachimek rusza z kolejnym atakiem, ale tym razem nadziewa się na lewy prosty, jeszcze jeden. Prawy jakoś tak spontanicznie zamienia się w hak i ląduje na jego wątrobie…

Nagrane #GalaxyS7

Gdy wracamy do walki po przerwie (której, już się pogubiłem?), widzę że krwawi mu warga. Jakoś głupi nawalać w kolegę, którego znam i lubię. Planowaliśmy inaczej: on miał uciekać po ringu, ja gonić, ale raczej w stylu chaplinowskim. Ale tak się nie da. Raz, że ring na Stadionie Narodowym jest malutki. Ćwierć tego rozmiaru co normalny. „Nie ma gdzie uciec, gdzie złapać oddech. Tu musi być mordobicie” – rzuca Albert „Dragon” Sosnowski, który jest sekundantem Piotra PopowskiegoWalka Pol - Jachimek. Charytatywna Gala Boksu„Mordobicie”? Ostatni raz uderzyłem człowieka hen, jeszcze w podstawówce i to była solówa. Od tego czasu okoliczności nie zmusiły mnie do walki. Kiedy Julian Szumowski zadzwonił z propozycją wzięcia udziału w Charytatywnej Gali Boksu zgodziłem się nieco mechanicznie. Jak tylko usłyszałem na co zbieramy pieniądze – na fundację „Akogo?” założoną przez Ewę Błaszczyk, która pod wpływem własnych bolesnych doświadczeń niesie pomoc dzieciom po ciężkich urazach mózgu. Środki zebrane podczas Gali zostaną przeznaczone na finansowanie nowatorskich operacji: wszczepów stymulatorów centralnego układy nerwowego (sznura tylnego) dzieciom w śpiączce. Jak to powiedzieć nie, jak tak?!

Albert Sosnowski i Piotr PopowskiAlbert „Dragon” Sosnowski w roli sekundanta Piotra Popowskiego, ale i mnie udzielił paru rad: „Pamiętaj, podbródek zawsze nisko!”

Ale chyba nie do od razu zrozumiałem, że mam wejść do ringu i walczyć. Poprowadzić galę – bardzo chętnie, zostać patronem medialnym jako „Przegląd Sportowy” – czemu nie, ale walczyć? Z prawdziwym rywalem? Nie umiem!

„Spokojnie, nauczysz się. Zaplanowaliśmy dla uczestników specjalne treningi w Akademii Walki Pawła Skrzecza, srebrnego medalisty olimpijskiego z Moskwy i wicemistrza świata i jego syna Seby”. Przekonała mnie też osoba rywala. Co prawda satyryk Tomek Jachimek wzbudzał jedynie pozytywne i raczej radosne emocje, ale raczej nie był kimś, kto mógłby rozsmarować mnie po ringu jak Witalij Kliczko. No i obaj nie umiemy nic i nigdy nie mieliśmy do czynienia z boksem.

Pol - Jachimek. Charytatywna Gala Boksu

Obaj też w przeciwieństwie do reszty ciężko trenującej grupy bokserów, nie za bardzo przyłożyliśmy się do treningów. Z braku czasu i nawału roboty jak wpadłem cztery razy, a Tomek raz. Sama rozgrzewka była tak wyczerpująca, że po niej człowiek nie miał już siły łomotać worek. Zdołałem nauczyć się pierwszych kroków i dwóch najprostszych ciosów. Póki co tyle przecież wystarczy.

Charytatywna Gala Bokserska. Walka: Pol - Jachimek Jeszcze chwilę przed wejściem na ring nie bardzo obaj wiedzieliśmy co nas czeka. Tomek rzucił że będzie uciekał. Muzyka nakręcająca klimat, założenie rękawic i kasków. Okazało się, że obaj zapomnieliśmy ochraniaczy na zęby. Gong i… Tomek rzeczywiście ucieka, dużo skacze i rusza się jak żywe srebro, ja gonię i doganiam łatwo, bo ring jest maciupki i teraz co. Wal! Uderzaj! Nisko!Lewym! Sierpem go! – setki głosów domagają się boksu, nie wiadomo zresztą do kogo te rady krzyczą. Nie przecież nie będziemy walczyć z cieniem, skoro naprzeciw mamy drugiego człowieka. Cios, z jednej i drugiej strony i już walczymy na poważnie. „Lewy, lewy, prawy!”

Timelapse wykonane telefonem Samsung Galaxy S7

Runda trwa tylko dwie minuty, ale ciągnie się jakby miała 20! Jak to możliwe, że tak szybko dopada zmęczenie? To przez pracę nóg, które pewnie jest daleka od perfekcji, ale to jednak wysiłek jakby skakało się przez skakankę dodatkowo machając rękami. Wydaj się, że runda powinna się skończyć dawno temu, a tu krzyczą, że jeszcze 40 sekund.

Pol - Jachimek. Charytatywna Gala BoksuFot. Samsung Galaxy S7

Najważniejsze, że nie ma kompromitacji. Przy stoliku tuż przy ringu siedzi minister sportu, Witold Bańka, mnóstwo przyjaciół wokół ringu. Kilka razy obrywam, ale i kilka razy sam trafiam gdzieś w ta białą plamę w środku czarnego kasku. Werdykt… ciekawe jaki będzie, ale raczej nie czuję się pokonany. Remis! Sprawiedliwy. Obaj nie wiele umieliśmy, ale daliśmy z siebie wszystko. Najważniejsze, że największym wygranym wieczoru jest fundacja Akogo? Dzięki wejściówkom, akcjom gadżetów bokserskich, biletów na Euro 2016 i temu co na aplikacji zebrali sami bokserzy, udało się przekroczyć 100 000 złotych! Czyli było warto, nawet jeśli teraz łapie lekka migrenka…

Ewa Błaszczyk i Minister SPortu Witold Bańka. Charytatywna Gala BoksuEwa Błaszczyk i Minister Sportu

Jeszcze tylko obowiązki medialne. Wywiad z jedną, drugą stacją. Fajnie na chwilę znaleźć się po drugiej stronie. Ale jak pomyślę o prawdziwych bokserach, walkach 12 rundowych, bez kasku, z rękawicami ciężkimi jak kamień, to teraz dopiero nabieram dla nich szacunku.

Michał Pol. Charytatywna Gala BoksuFot. Samsung Galaxy S7

To było kapitalne doświadczenie w szczytnym celu. Hej, Tomek, za rok rewanżyk? 😉

Nagrane telefonem Samsung Galaxy S7

Zostaw odpowiedź