„Justice For The 96”

Justice for the 96Oklaski na stojąco, wiwaty, padanie nawzajem w ramiona, głośne szlochy, okrzyki: „niech Bóg błogosławi ławę przysięgłych!”, „sprawiedliwości stało się zadość!”. Wreszcie wspólne odśpiewanie przed budynkiem sądu w Warrington hymnu „You’ll Never Walk Alone”. Tak rodziny 96 kibiców Liverpoolu zabitych w tragicznych wydarzeniach na stadionie Hillsborough w 1989 roku uczciły wyrok, który zdjął z ich bliskich brzemię „stadionowych bandytów, samych sobie winnych śmierci”, „zezwierzęconych wandali”, „pijanych owładniętych futbolowym szaleństwem” i uznał, że to policja i służby ratunkowe ponoszą odpowiedzialność za „nieumyślne zabójstwo”. Margaret Aspinall, szefowa stowarzyszenia rodzin ofiar odetchnęła, że 27 lat po katastrofie wreszcie będzie mogła odebrać akt zgonu syna, podający prawdziwą przyczynę śmierci. Mężczyzna, który stracił na stadionie dwie córki, mówił że dopiero teraz będzie mógł się z nimi pożegnać…

Ale słynne słowa „Nigdy nie będziesz szedł sam”, śpiewane przez fanów „The Reds” przed każdym meczem na Anfield tym razem zabrzmiały wyjątkowo symbolicznie i wyjątkowo gorzko. Rodziny przez 27 lat musiały toczyć samotny bój o prawdę z bezdusznym aparatem władzy, wspierane co najwyżej przez lokalną społeczność, klub czy piłkarzy Liverpoolu. Jak były kapitan Steven Gerrard, który stracił na Hillsborough kuzyna, 10-letniego Jona-Paula Gilhooley’a (był najmłodszą ofiarą tragedii) i później wspierał kampanię o „sprawiedliwość dla 96” nie tylko słowem ale i tysiącami funtów. Ten najdłuższy proces w historii brytyjskiego sądownictwa kończy jedną z największych kompromitacji brytyjskich władz i niestety również jedną z najohydniejszych medialnych manipulacji. Rząd Margaret Thatcher wszelkimi środkami starał się uniknąć odpowiedzialności za tragedię i zatuszowania rażących zaniedbań policji, uciekając się nawet do fabrykowania dowodów byle tylko ochronić „swoich” i zepchnąć całą winę na ofiary. Kampanię pomówień przeciwko tym ostatnim rozpętały przychylne rządowi media magnata Ruperta Murdocha, a zwłaszcza „The Sun”. Walczące o prawdę rodziny przedstawiano jako oszołomów, pazernych na odszkodowanie pieniaczy…

Do tragedii doszło 15 kwietnia 1989 roku podczas półfinałowego meczu Pucharu Anglii Liverpool – Nottingham Forest. Napierający tłum na jednej z przepełnionych trybun zadeptał i zadusił fanów, którzy nie byli w stanie uciec na boisko, odrodzone wysokim metalowym płotem lub nie zostali wciągnięci na wyższą trybunę. Rozmawiałem kiedyś z Bruce Grobbelaarem, legendarnym bramkarzem Liverpoolu, który wiele lat po tragedii roztrzęsiony opowiadał jak tuż po rozpoczęciu meczu usłyszał wołanie: „Bruce, oni nas zabijają!”, dojrzał dramat przyciskanych do ogrodzenia i mdlejących kibiców, podbiegł do policjantów i błagał o otwarcie furtek, ale ci odmówili czekając na rozkaz dowódcy. Opowiadał, że po tych wydarzeniach futbol nigdy nie był już taki sam, rozważał nawet zakończenie kariery… Tragedia na HillsboroughTragedia zmieniła nie tylko angielski, ale cały europejski futbol. Pod wpływem raportu ministra sprawiedliwości, Petera Taylora przebudowano stadiony rezygnując z miejsc stojących. W całej Europie zaczęto wprowadzać numerowane krzesełka. Zniknęły też stalowe ogrodzenia, a policjantów zastąpiono wykwalifikowanymi stewardami. Zmniejszenie liczy widowni wymusiło podniesiono cen biletów, co wpłynęło na zmianę kultury kibicowania.

Obok tych pozytywnych zmian trwała jednak gehenna bliskich ofiar. Łatwo było zepchnąć na nie odpowiedzialność ze względu na fatalną reputację wyspiarskich kibiców. Najbardziej haniebnym aktem była okładka tabloidu „The Sun” z wielkim tytułem „Prawda” i wstępniakiem oskarżającym fanów „The Reds”, że okradali nieprzytomnych kolegów, oddawali mocz na policjantów i bili służby medyczne dokonujące reanimacji. Całe miasto zawrzało po publikacji, gazety palono na ulicach, kioskarze odmawiali kolportażu. Dziennikarze i fotoreporterzy z Liverpoolu rezygnowali z pracy. Rozpoczął się trwający do dziś bojkot „The Sun”, którego sprzedaż w 1,4-milionowym hrabstwie Merseyside spadł z ponad 200 tys. do 12 tys. egzemplarzy. Szacuje się, że dziennik stracił na bojkocie już ponad 150 mln funtów.

Don't Buy The Sun„The Sun” przeprosił dopiero w 2004 roku, przyznając że „popełnił najobrzydliwszą pomyłkę w historii”. Ale ówczesny naczelny Kelvin MacKenzie dopiero w 2012 posypał głowę popiołem, przyznając, że tekst powinien mieć tytuł „Kłamstwa”. Nie wiele to jednak pomogło. W tym samym roku w imieniu rządu rodziny ofiar przeprosił też brytyjski premier David Cameron, a śledztwo zostało wszczęte na nowo. Wykazało ono, że wielu ofiar śmiertelnych można było uniknąć. Kierujący akcją policji na Hillsbrough komisarz David Duckenfield (zresztą po raz pierwszy), dopuścił się „rażących zaniedbań”. Np pod stadionem na interwencję czekały 44 karetki, ale policja wpuściła na murawę tylko jedną. Zaledwie 14 osób z 96 zmarłych trafiło do szpitala, pozostałym udzielono doraźnej pomocy medycznej. Teraz po werdykcie premier Cameron napisał na Twitterze, że należy „uhonorować niezwykłą odwagę rodzin domagających się prawdy” i wyraził ubolewanie, że musiały one czekać tak długo. Zdjęcia rodzin śpiewających triumfalnie „You’ll Never Walk Alone” obiegły okładki wszystkich gazet w Wielkiej Brytanii z wyjątkiem… „The Sun” oraz jednego wydania „The Times”, wydawanego przez ten sam koncern Murdocha. Po buncie dziennikarzy działu sportowego zdjęcie odśnieżającego ulicę polityka zastąpiono na okładce właściwą fotografią. W końcu sprawiedliwość!

2 komentarze

  1. ~Grzesiek

    1 maja 2016 at 06:48

    Bardzo dobry tekst. Szkoda tylko,że ofiary i ich rodziny musiały czekać na spokój 27lat… ii zdaje się , na nic tu zwyczajowe , lepiej późno niż wcale. Całe pokolenie wyrosło w przeświadczeniu o „pijanych zwierzętach” które znów wszystkiemu są winne. Odeszła z tego świata Żelazna Dama która na pewno wiedziała i znała całą prawdę o tamtych wydarzeniach, ale jak to się mówi , działała wspólnie i w porozumieniu, z mediami i zrobiła wszystko żeby całą winą obarczyć kibiców…Dlaczego zawsze tak jest, że nigdy ,albo bardzo rzadko winni za nic nie odpowiadają???

    Na naszym podwórku , ostatnio, też miał miejsce podobny przypadek. Co prawda bez ofiar śmiertelnych, ale machina medialna i główni politycy w kraju, w tym premier byli osobiście zaangażowani w ta sprawę. „Widelec 741”!!!

    Po ośmiu latach, zaczynają wychodzić na światło dzienne brudy i manipulacje których nie wahała użyć ówczesna władza, wraz z usłużnymi mediami, żeby obrzydzić cały ruch kibicowski/kibolski w Polsce tzw. opinii publicznej….

    Michał czy napiszesz równie dobry tekst o tym wydarzeniu???

    O ile mnie pamięć nie myli, pracowałeś, w gazecie która była główną tubą premierowskiej walki z kibolami, i powinieneś znać prawdę.

    Czy napiszesz coś o brutalnych przesłuchaniach, które stosowała policja nawet wobec , bezprawnie zatrzymanych dziewcząt???

    Czy napiszesz coś o metodach manipulacji które stosowały media aby pokazać całe zajście w jak najgorszym świetle??

    Czy napiszesz coś w jakim stanie są obecnie prowadzone śledztwa i sprawy wobec bezprawnie oskarżonych????

    Czy na pokazanie prawdy będziemy musieli poczekać 30 lat???

    Sprawiedliwość Dla 741!!!!!

    Pozdrawiam

Zostaw odpowiedź