Boski Klaudiusz, czyli dwa cesarskie żywoty

Claudio Ranieri i Cesarz Klaudiusz„Latami grałem przygłupa
idioci żyją bezpieczniej
spokojnie znosiłem obelgi
gdybym zasadził wszystkie pestki
jakie rzucano mi w twarz
wyrósłby gaj oliwny
rozległa palmowa oaza (…)”

Przywołuję fragment wiersza Zbigniewa Herberta „Boski Klaudiusz” ponieważ postać, życie i droga do spektakularnego sukcesu rzymskiego Cesarza Klaudiusza jak ulał do oklaskiwanego właśnie za zdobycie mistrzostwa Anglii z Leicester City trenera Claudio Ranieriego. Po latach powszechnej pogardy, lekceważenia, nieustannych porażek i klapsów od losu, dziś włoskiego szkoleniowca wszyscy podrzucają w górę niczym żołnierze gwardii pretoriańskiej nieszczęsnego Klaudiusza, gdy po zamordowaniu Kaliguli obwołali go cesarzem w 41 roku po Chrystusie.

Niczym lud Rzymu, który po latach krwawej i zwyrodniałej tyranii fetował wstępującego na tron nieśmiałego jąkałę, Ranieriego wychwalają dziś wszystkie media na całym świecie. Brawo biją mu uznani koledzy po fachu od Carlo Ancelottiego po Pepa Guardiolę, hołd oddają nawet dawni nieprzyjaciele jak Jose Mourinho, który niegdyś wypominał Włochowi ironicznie „zero tytułów” i głosił, że w wieku 74 lat prochu nie wymyśli, choć biedak miał 20 lat mniej.

„La Gazzetta dello Sport” umieściła nawet na okładce grafikę marmurowej rzeźby swego rodaka w stylu rzymskich popiersi, dając jednak mylny tytuł „King Claudio”. Rozumiem, że angielskie słowo „król” miało podkreślić zapewne sukces osiągnięty w Premier League, ale przecież to właśnie cesarz Klaudiusz dokonał ostatecznego podboju Brytanii, zapoczątkowanego przez Juliusza Cezara.

Wybaczcie, że będę brnął głębiej w to porównanie, ale po latach studiowania filologii klasycznej po prostu nie umiem odmówić sobie tego odwołania do Antyku. Zwłaszcza że oba wydarzenia wydaje się łączyć kompletna sprzeczność z logiką. Nie wiem czy i jaki kurs przyjmowali starożytni bukmacherzy na to, że władzę nad największym imperium świecie obejmie kiedyś schorowany od dziecka, uważany za niedorozwiniętego, poniżany nawet przez własną rodzinę Tiberius Claudius Caesar Augustus Germanicus, ale spokojnie mogło to być 5000 aureusów do 1 (wg Seneki dzienny koszt wyżywienia jednej osoby wynosił dwa auerusy). Czyli kurs za wydarzenie niemożliwe do spełnienia. Jak 5000:1 funtów za mistrzostwo Leicester.

AureusKlaudiusz urodził się jako wcześniak w Galii w obozie swego ojca, wielkiego wodza, Druzusa Starszego. Ledwo przeżył poród, przeszedł paraliż dziecięcy na skutek którego utykał na jedną nogę, ślinił się, jąkał, miał mimowolne ruchy mięśni twarzy oraz podrzuty głowy. Z powodu świnki ogłuchł na prawe ucho.

Członkowie rodziny cesarskiej uznali, że musi być upośledzony umysłowo i trzymali go z dala od świata publicznego. Babka Liwia, żona Cesarza Augusta traktowała go jak idiotę i nie zgadzała się nawet, by jadał wraz z rodziną. Własna matka Antonia nazywała go „monstrum zaczętym, ale nie dokończonym przez naturę” i gdy chciała komuś wytknąć głupotę, mówiła, że jest głupszy niż jej syn, Klaudiusz.

Izolowany przez całe dzieciństwo i młodość, poświęcał czas na czytanie, zdobywając szeroką wiedzę, zwłaszcza z historii, na temat której napisał kilka wartościowych prac. Ze starych ksiąg nauczył się wymarłego już wówczas języka etruskiego i władał nim jako jedyny w Rzymie.

Nie traktowany poważnie, nie piastując nigdy żadnych urzędów państwowych, zwyczajowo powierzanych członkom elity, był na uboczu intryg politycznych i bezwzględnej walki o władzę po Auguście. Pozwoliło mu to uniknąć otrucia przez babkę Liwię, wygnania czy wciągnięcia do spisku, co stało się udziałem jego liczonych krewnych, w tym brata Germanika i siostry Liwilli.

Ostatecznie jako jedyny z rodziny przeżył szalone i zbrodnicze rządy swego bratanka, Kaliguli, który wcześniej miał udusić Cesarza Tyberiusza. Klaudiusz przeżył ponieważ i Kaligula nie traktował go poważnie: mianował „stryjka Klodzia” konsulem wyłącznie dla żartu, tak samo jak swego ulubionego konia wyścigowego Incitatusa – senatorem. Był to zresztą pierwszy publiczny urząd sprawowany przez Klaudiusza, który miał wówczas 46 lat. To otworzyło mu drogę do przejęcia władzy gdy szaleństwa Klaudiusza przeszły wszelką miarę i został zamordowany.

Dokładnie takim samym cudem jest zdobycie mistrzostwa najtrudniejszej i najbardziej konkurencyjnej ligi świata z drużyną, która w poprzednim sezonie z trudem obroniła się przed spadkiem. Do tego pod wodzą trenera, który dopiero co poniósł największa klęskę w karierze: prowadzona przez niego reprezentacja Grecji uległa w eliminacjach Euro 2016 Wyspom Owczym, grzebiąc szanse turniej we Francji.

Karierze, uczciwie przyznajmy, średnio porywającej. Ranieri mimo że przez 29 lat prowadził takie potęgi jak Chelsea (już w czasach Romana Abramowicza), Juventus, AS Roma czy Inter Mediolan, jedyne istotne trofea jakie zdołał wywalczyć to dwa Puchary Włoch (z Fiorentiną) i Puchar Króla (z Valencią). Lekceważyli go nie tylko trenerzy rywali, ale właśni piłkarze, a nawet prezesi klubów, którzy go zatrudniali. Gdy obejmował Valencię w 1997 roku jej prezes Francisco Roig przedstawił go piłkarzom w szatni jako „pan Rinaldi”.

Dziś czeka na swojego Swetoniusza lub Tacyta. „Żywot cesarza Claudio. Od czasów najdawniejszych do mistrzostwa z Leicester” będzie bestselerem.

Claudio Ranieri 

5 komentarzy

  1. ~Gralingrad

    7 maja 2016 at 10:19

    Mało kto wierzył, że po takiej wpadce z Grecją Claudio Ranieri dostanie jeszcze szansę. On jednak nie tylko znowu się podniósł, ale i jeszcze osiągnął coś niesamowitego. Inna sprawa, że sprzyjał mu też trochę los, bo akurat Chelsea i Manchesterowi United przytrafił się gorszy sezon, Arsenal nie pokonał tradycyjnych przeszkód, a w City sami sobie zaczęli rzucać kłody pod nogi. Mimo wszystko jednak, wygrać Premier League z ekipą skazywaną wcześniej na dolne rejony tabeli to jest coś.

    A i muszę dodać – świetny tekst, panie Michale. Oby więcej takich materiałów, które nie tylko komentują piłkarską rzeczywistość, ale i pozwalają nauczyć się czegoś ciekawego. 🙂

  2. ~NiebieskiRekin

    7 maja 2016 at 13:22

    Witam! Można prosić o prywatny kontakt z Panem (e-mail). Niestety zakładka „Napisz do mnie” nie działa.

Zostaw odpowiedź