Islandia skradła Polsce show i serca kibiców. Nie szkodzi

Islandia na Euro 2016Niesamowity jest ten turniej! Na naszych oczach rozpadło się ostatecznie Imperium Hiszpańskie, którego schyłek widzieliśmy już po na mundialu w Brazylii. Po wieloletniej dominacji tiki taka wydała ostatnie tchnienie, zdławiła ją „TikItalia” w wykonaniu przeciętnych, ale zamienionych przez Antonio Conte w karne wojsko Włochów. Turniej cudowny dla nas, bo Polska zagra w ćwierćfinale, o czym przed rozpoczęciem marzyliśmy bardzo nieśmiało, po cichutku, bojąc się po serii wielkich turniejów z meczami „o zwycięstwo, o wszystko, o honor” za daleko wybiegać w przyszłość. Ważne było wyjście z grupy.

Polska awansowała bez straty bramki, a nasza defensywa walczy o tytuł najbardziej szczelnej na Euro z niemiecką i z włoskim tercetem BBC (Bonucci, Barzagli, Chiellini + Gianluigi Buffon oczywiście), ustępując tej pierwszej tylko niewiarygodnym golem Sherdana Shaqiriego. Polacy są doceniani doceniana i wymieniani jako szósta siła Euro, daje nam się 47 % szans na półfinał i aż 25 % na finał, czyli więcej niż Włochom. Wszyscy zastanawiają się co będzie, jeśli do tej świetnej organizacji i skutecznej obronie odpali wreszcie Robert Lewandowski (i/albo Arek Milik)…

Ale to nie piłkarze Nawałki są największą sensacją turnieju. Nie nasz awans do czołowej ósemki Europy jest najgoręcej dyskutowany, zdjęcia, memy i filmiki nie z naszymi zawodnikami świętującymi po sukcesie przelewają się przez stacje telewizyjne, social media i okładki dzienników całego świata. Maleńka, debiutując na wielkim turnieju Islandia skradła nam show. Islandzcy, wytatuowani brodacze o średnich umiejętnościach, ale wielkiej woli walki do końca, bezkompromisowi, grający bez najmniejszych kompleksów, cieszący się grą jak mało kto skradli serca kibicom w całej Europie. Najpierw dokonując historycznego awansu z grupy, a w poniedziałek eliminując w 1/8 finału Anglię!

KLęska Anglii na euro 2016

Eliminując? Upokarzając Anglię, która napędzana nowym pokoleniem zawodników, wspartych doświadczeniem Wayne Rooney’a – jak zwykle – miała odnieść pierwszy sukces od pamiętnego mistrzostwa świata z 1966 roku. Tymczasem odniosła największą klęskę w historii swego futbolu – jak zawyrokował Gary Lineker, żartując z brytyjskim poczuciem humoru, że Islandia ma więcej wulkanów niż zawodowych piłkarzy. Na pewno liczy tylu mieszkańców – 320 tys. – ile jedna z dzielnic Londynu. Gwiazdy i gwizdki Premier League pokonał zwarty, zgrany, kochający się kolektyw z kapitalnymi kibicami. Kibicami których islandzcy piłkarze – jak podkreślali – znali 50 % przynajmniej z twarzy, jeśli nie imienia i nazwiska. Piłkarze, dla których gra w Premier League to szczyt marzeń, są szczęśliwi jeśli uda im się przebić do Championship. Nie mają łatwo, żeby się wybić: sezon piłkarski trwa na Islandii tylko od maja do września, bo potem na grę nie pozwalają na to warunki atmosferyczne: padający w poprzek deszcz lub śnieg.

Sensacja jaką sprawili Islandczycy jest tym bardziej niesamowita, że dokonali tego w tak skomplikowanym politycznie momencie, tuż po feralnym referendum, w którym mieszkańcy Wielkiej Brytanii zdecydowali się opuścić Unię Europejską. Wyeliminowanie Anglików z Euro 2016 natychmiast okrzyknięto kolejnym Brexitem. Dzielnymi Islandczykami natychmiast zainteresował się cały świat, który dotąd kojarzył tylko piosenkarkę Bjoerk i słynny wulkan z nazwą nie do wymówienia, który sparaliżował ruch lotniczy w całej Europie w 2010. Ktoś żartobliwie tweetował, że dotąd największy wpływ jaki Islandia wywarła na futbol było zmuszenie FC Barcelona do jazdy autokarem do Mediolanu na pamiętny przegrany półfinał Ligi Mistrzów z Interem, Jose Mourinho. Teraz islandzcy piłkarze są najczęściej guglowanymi osobami na świecie, a social media pełne są zdjęć wiosek rybackich, w których się urodzili lub farm, na których latem pomagają rodzicom.

Islandia na Euro 2016Media odkrywają ze zdumieniem, że jeden z trenerów Islandii na co dzień pracuje jako dentysta, bo z pracy szkoleniowca ciężko byłoby mu się utrzymać. A bramkarz Hannes Halldorsson jest… reżyserem reklamówek, filmów dokumentalnych i teledysków, który dla reżyserii rzucił nawet na jakiś czas futbol. To co przeżywa teraz futbolowa Islandia wygląda na dzieło szalonego scenarzysty. I trochę zazdroszczę piłkarzom Larsa Lagerbaecka tej sensacyjnej wygranej z Anglikami. Takiego nieoczekiwanego zwycięstwa, które przejdzie do historii, które nakręci drużynę i kibiców na lata, o trąbią wszystkie media świata. Tylko, że… drużyna Nawałki jest już na innym etapie rozwoju. Takim mitem spotkaniem dla naszej drużyny była wygrana z Niemcami na Stadionie Narodowym, ale to było jeszcze w eliminacjach. We Francji Polacy po świetnej, mądrej wyrachowanej grze zremisowaliśmy z mistrzami świata, pozwalając im oddać trzy strzały na bramkę zamiast ponad 20 jak w Warszawie. Wygraną w 1/8 finału ze Szwajcarią – ani faworytem, ani czarnym koniem turnieju – zagraniczne media przyjęły praktycznie wzruszeniem ramion. Okej, Lewandowski nie strzelił, ale Polska przeszła dalej – taki był generalny przekaz.

Więc leciutko zazdroszcząc Islandczykom ich euforii, cieszę się że zwycięstwa i awans Polaków przyjmowane są jak „zwykły dzień w biurze”, także przez samych piłkarzy Nawałki i selekcjonera. To oznacza, że wielka euforia i wielka satysfakcja jeszcze przed nimi. I przed nami. Zacznijmy się przyzwyczajać!

Plakat reprezentacji Polski. Przegląd Sportowy

15 komentarzy

  1. ~Jah

    28 czerwca 2016 at 17:03

    Nie do końca się zgadzam. Islandia już zaszokowała cały piłkarski świat w eliminacjach do tego Euro (nie chce sprawdzać w google, ale jeśli się nie mylę, to wyszli z 1 miejsca przed Czechami, Turcją i HOLANDIĄ?!). A teraz grają swoje, jako cholernie mocny kolektyw. Miło się to oglądało, fajnie oglądać kolejne upokorzenie Anglików (nie mogę znieść ich buty). Tak czy siak, mam nadzieję, że powalczą z Francją, ale mój finał marzeń – bez względu na sympatię jaką darzę „drwali” z Islandii, to jednak Polska – Niemcy!

  2. ~mar

    28 czerwca 2016 at 19:04

    To sport drużynowy, a nie dla indywidualistów. Jeśli jest zgrana drużyna, to są efekty. Polska reprezentacja przez wiele lat nie tworzyła drużyny. Okiem kibica wyglądało to tak, że to nie trener tylko PZPN tworzył kadrę i lądowali w niej chłopcy desantowcy, z którymi grać się nie dało.

  3. ~darecki

    28 czerwca 2016 at 19:45

    Islandia, prawie amatorska drużyna/klub zmiotła „potęgę” brytoli… zapijaczonych i zarzyganych brytoli, leżących na trawnikach i przystankach autobusowych/tramwajowych.Tylko z tego znamy tą nację… szkoda, że to nie było San Marino…
    Butni i śmierdzący, niedomyci, pijani i zarzygani brytole (celowo małą literą) dostali łomot od Islandii, gdzie nawet zawodowego klubu nie ma…
    Brawo Islandia, jesteście wielcy… :))))
    A brytole? spieprzajcie z Europy, skoro chcieliście. Nie macie honoru, pieniędzy, wy nic nie macie prócz mniemania i kradzieży (nasze złoto skradzione za krew przelaną za was)

    1. ~chris

      28 czerwca 2016 at 21:53

      stwierdzam, ze Twoja wiedza jest na poziomie PiSowskim…czyli ZERO!

      1. ~Ewa

        28 czerwca 2016 at 23:06

        on ma racje
        Brytole zarzygani i zapijaczeni leżą w Polsce, rozejrzyj się. A do tego kasy nie mają. Przylatują najtańszym połączeniem lotniczym, chlają co najtańsze, często nie mają czym płacić rzygają po bramach i myślą, że Polki są za darmo. Rozejrzyj się

  4. ~jur73

    28 czerwca 2016 at 19:50

    Czyli na angoli podziałała groźba Islandczyków , że wezwą na pomoc swoich kolegów z Rosji . Dumnym chłopcom z Albionu zaczęły drżeć nogi , nie mówiąc o rozwolnieniu .

  5. ~jaiso

    28 czerwca 2016 at 20:07

    tak wszyscy sa przecietni ..wlosi,hiszpanie etc a polactwo to gra WYBITNA pilke-cudowne podania do przeciwnika lub w próznie, fascynujace akcje ,ktorych nie ma, obrona autobusem- miazdzymy wszystkich i jeszcze ta bramka miedzy nogami bramarz- cud ,moiód i orzeszko. Wszyscy sa do ogrania, nie ma dobrych na polaczków

  6. ~yup

    28 czerwca 2016 at 20:08

    guglowanie? co za byk!!! wstyd

  7. ~SWIDER28

    28 czerwca 2016 at 20:16

    Zdaje się, że w listopadzie 2015 wygraliśmy z Islandią w meczu towarzyskim 4;2!!! Więc Islandia zdaje się zawdzięcza swój sukces również dzięki porażce z Polską? W końcu uczyli się od najlepszych!!!

  8. ~zachwycona

    28 czerwca 2016 at 20:53

    w zyciu nie widziałam tylu fantastycznie sympatycznych ludzi naraz. Ci pilkarze i ich kibice …no obłęd. Przyjemnie się ich oglada. Oni sie bawią. Już ich kocham 😉

  9. ~Alicja

    28 czerwca 2016 at 21:11

    Kapitalnie napisany artykuł. Świetnie się czytało!

  10. ~Jacek

    28 czerwca 2016 at 21:18

    Brawo Islandia! Cieszę się z ich zwycięstwa i ze szczerego serca bardzo gratuluję. Marzy mi się, by nasi wspaniali chłopcy spotkali się na tym turnieju z dzielna drużyną z Islandii 🙂

Zostaw odpowiedź