Dlaczego Adam Nawałka to cudotwórca

Adam NawałkaNajpierw przełamał polską niemoc piłkarską, potem zaszachował trenera mistrzów świata, wreszcie doszedł z drużyną do ćwierćfinału Euro 2016. Ze Szwajcarią w loterii rzutów karnych nam się powiodło, z Portugalią już nie. Ale w niczym nie umniejsza to ani sukcesu polskich piłkarzy, ani ani trenera Adama Nawałki. Polska odpadła, ale w całym turnieju nie przegrała żadnego meczu. Nawałka cudotwórca?  

No jak nie cudotwórca, jak czego się nie dotknie, to zmienia w złoto! Nie ma feralnej passy, której nie zdołałby złamać. Reprezentacja Polski nigdy nie wygrała meczu na mistrzostwach Europy! Bach, jest zwycięstwo już w pierwszym spotkaniu z Irlandią Pn, której nota bene Polacy przerwali passę 12 meczów bez porażki! Rywal, który w eliminacjach stracił najmniej goli, został kompletnie zdominowany.

Reprezentacja Polski nigdy wygrała z Niemcami, nawet te słynne Kazimierza Górskiego czy Antoniego Piechniczka? Proszę bardzo jest historyczne zwycięstwo na Stadionie Narodowym w aktualnymi mistrzami świata! W tamtym wygranym spotkaniu Niemcy oddali na Polską bramkę ponad 20 strzałów, uratowała nas heroiczna postawa Wojtka Szczęsnego w bramce. W bezbramkowym remisie na Stade de France na Euro 2016 już tylko dwa, a najlepszym Piłkarzem Meczu został wybrany ich obrońca, Jerome Boateng, co dobitnie świadczy jak wielki postęp zrobiła drużyn Nawałki.

Reprezentacja Polski nigdy nie wyszła na mistrzostwach Europy z grupy? Ciach, awans zapewniliśmy sobie już po drugim meczu, przerywając feralną triadę meczów na wielkich turniejach „o zwycięstwo, o wszystko i już tylko o honor”. „O honor” tym razem zagrali z Polską nasi ostatni grupowi rywale, Ukraińcy. Ci sami, którzy w eliminacjach do mundialu w Brazylii pokonała Polskę na Stadionie Narodowym 3:1, prowadząc dwoma bramkami po siedmiu minutach. Na Stade Velodrome przegrała z Polską, mimo że grała lepiej. Przesądziła świetna organizacja i determinacja w obronie. Polacy w rundzie grupowej nie dali sobie zresztą wbić ani jednego gola. Charakter dobrej drużyny poznaje się po tym, że wygrywa nawet wówczas gdy ma gorszy dzień, jak wówczas w Marsylii.

Synkowie pułku

Cudowny dotyk Nawałki widać było w każdym meczu. Co postawił na jakiegoś piłkarza, choćby i z prowincjonalnej piłkarsko ekstraklasy, ten nie tylko się sprawdzał, grał wręcz mecz życia! My dziennikarze sportowi dawno przestaliśmy się dziwić powołaniom i kwestionować ich racjonalność. Przyzwyczailiśmy się, że „Nawałka wie lepiej”, za każdym razem wychodziło na jego!

Kogo postawić na środku obrony obok jej filaru, Kamila Glika w otwarcia Euro z Irlandią Pn i z faworytami turnieju, Niemcami? Michała Pazdana z Legii? Ależ on skompromitował się z Termaliką Nieciecza, gdzie mistrzowie Polski stracili trzy gole! Nigdy nie grał przeciwko piłkarzom klasy Thomasa Muellera, Mesuta Oezila czy Mario Goetze. Ten ostatni strzelił gola Argentynie w finale mistrzostw świata, przecież Pazdana wkręci w ziemię po trzykroć!

Nawałka wiedział lepiej. Pazdan grał jak profesor, nie przepuścił żadnej piłki, ani żadnego rywala. Niemcy nawet nie próbowali prowadzić akcji jego stroną boiska. Z Ukrainą zablokował kluczowy strzał własnym ciałem. „Chiński Mur”, „Stoperan”, „Minister Obrony Narodowej” – okrzyknęli kibice w memach, a czołowe media świata umieściły w „11” rundy grupowej Euro 2016.

Kim zastąpić Kamila Grosickiego, serce, płuca i duszę reprezentacji, który skręcił kostkę i nie może zagrać z Irlandią Pn? Nawałka wystawia… 19-letniego Bartka Kapustkę, z mizernym doświadczeniem ligowym. To jedyny nastolatek na całym Euro, który zaczął mecz w pierwszym składzie (po raz drugi z Ukrainą). Nastoletnimi objawieniami turnieju mieli być Francuz Antony Martial z Manchesteru United, jego klubowy kolega, Anglik Marcus Rashford, Kingsley Coman z Bayernu Monachium, ale jest Kapustka. Pochwały na jego temat i wróżby świetlanej przyszłości tweetowali wielcy przed laty piłkarze, a dziś telewizyjni eksperci Gary Lineker i Rio Ferdinand.

A przecież takich odkryć Nawałki, „synków” – jak sam siebie nazywa Arkadiusz Milik jest w drużynie więcej, część przewinęło się w eliminacjach. Oprócz wspomnianego napastnika Ajaksu Amsterdam, z którym Nawałka współpracował w Górniku Zabrze, Krzysztof Mączyński, ściągnięty do kadry z ligi chińskiej, dziś kolejny zawodnik ekstraklasy grający na Euro jak rutyniarz. Czy Artur Jędrzejczyk, grający z konieczności na lewej obronie, gdy kontuzji doznał Maciej Rybus, którego Nawałka przesunął tam z pomocy.

Spełniona obietnica

Pamiętam grudniową rozmowę z Nawałką podczas Wigilii PZPN w Hotelu Victoria. Kapituła Plebiscytu „Przeglądu Sportowego” i TVP postanowiła przyznać mu tytuł Trenera Roku 2015, on wzdragał się go przyjąć. Tłumaczył, że za rok to bardzo chętnie, z wielką radością, bo musiałoby to oznaczać dobry występ na Euro 2016. Ale teraz, zaledwie za udane eliminacje nie ma poczucia, że sobie zasłużył. Że to dopiero początek wielkiej przygody, a drużyna jest cały czas w budowie i nie jest skończonym projektem. I niczego jeszcze nie osiągnęła, na razie spełniła obowiązek. Wreszcie, że ma już zaplanowany wyjazd do swych ukochanych Włoch…

Przekonywałem, że to nagroda bynajmniej nie za sam awans, ani nawet za historyczne zwycięstwo z Niemcami, aktualnymi mistrzami świata. To nagroda za to, jak zmienił postrzeganie kadry. Rozniecił wręcz modę na kibicowanie „biało-czerwonym”. Przecież jeszcze niedawno fani wygwizdywali z trybun własny zespół i jej kapitana, Roberta Lewandowskiego. Teraz na punkcie drużyny oszalała nie tylko cała piłkarska Polska, ale także ludzie, którzy na co dzień nie interesują się futbolem.

Za to, że sprawił iż zawodnicy znów chcą „umierać” na boisku za kadrę, nawet w spotkaniach towarzyskich. Że jeden za drugiego wskoczyłby w ogień. Że wreszcie znów zjeżdżają na zgrupowania z radością a nie jak na ścięcie i odcinają się od świata w swoich pokojach. Że zawsze grają do końca i wreszcie to oni strzelają gole w doliczonym czasie, a nie tracą, jak w ostatnich latach.

Że symbolem tej drużyny jest właśnie bramka Lewandowskiego ze Szkocją, która przypieczętowała nasz awans. Wepchnięta do siatki w ostatnich minutach spotkania w Glasgow dzięki heroicznemu wysiłkowi wszystkich zawodników, przez swą największą gwiazdę, która w karze Nawałki wreszcie grała na tym samym poziomie co w Bayernie Monachium czy wcześniej w Borussii Dortmund. Tym samym selekcjoner spełnił obietnicę daną „Przeglądowi Sportowemu” w wywiadzie tu w Hotelu Victoria, w dniu objęcia reprezentacji, a my wybiliśmy ją wtedy na pierwszej stronie: „Mam pomysł na Lewandowskiego”. Nie kłamał. Lewandowski z 13 bramkami został „królem strzelców” eliminacji.

Pot, krew i łzy

Nie była to jedyna spełniona obietnica z tamtego wywiadu. Dziś widać, że Nawałka od początku dokładnie wiedział jaką chce mieć drużynę i plan na nią. W długim, wzniosłym monologu zapowiadał, że zamierza stworzyć grupę piłkarzy gotowych do wielkich poświęceń. Takich, którym do ostatniego gwizdka nie przejdzie przez myśl, że stracili szanse na zwycięstwo. Chce widzieć pot, krew i łzy. „Nie wyobrażam sobie innego podejścia reprezentanta. To musi być zarówno obowiązek, jak i szalona satysfakcja, radość z tego, że gra się dla Polski. Ma napędzać i dawać energetycznego kopa” mówił. A Polacy tak grali w eliminacjach i na Euro 2016 z Irlandią Pn, Niemcami, Ukrainą i Szwajcarią.

Zapowiadał niespodzianki w składzie i dostaliśmy niespodzianek aż nadto. Zapowiadał, że będziemy zaskoczeni powołaniami dla zawodników z polskich klubów i byliśmy. Najbardziej chyba powołaniem na mecz z Niemcami Sebastiana Mili, który powoli szykował się do emerytury, a trener Śląska Wrocław zarzucał mu nadwagę. Po telefonie od Nawałki, że jest w kręgu zainteresowań, wziął się za siebie, co skończyło się golem w meczu z Niemcami. Na Euro 2016 Mila do kadry już się nie załapał, ale pojechał w roli korespondenta „Przeglądu Sportowego” i Onetu, robiąc m.in. kapitalne wywiady z Lewandowski, Grosickim czy Kamilem Glikiem.

Obiecywał Nawałka, że będzie jeździć po Europie i odwiedzać potencjalnych kadrowiczów i podróżował jak globrtoter, czego delikatnie mówiąc nie byli zwolennikami jego poprzednicy, ani Fornalik, ani Franciszek Smuda. Za każdym razem podejmował rozmowy o piłkarzu z jego trenerem, co zaowocowało zmianami pozycji Rybusa w Tereku Grozny czy Pawła Wszołka w Weronie.

Zapowiedział integrację drużyny i zakończenie wszystkich sporów i dziś jej integralną częścią czuje się nawet Kuba Błaszczykowski, mimo bolesnej utraty opaski. Dziś już nikt nie zamyka się w pokoju, schodząc tylko na treningi i posiłki jak poprzednio. Że piłkarze po prostu lubią ze sobą przebywać widać na wideo tworzonych przez należący do PZPN portal Łączy nas Piłka. Hasło, które znalazło się na autobusie Polaków we Francji jest prawdziwe, co doceniają zachodnie media, przeciwstawiając atmosferę w polskiej kadrze np. Portugalczykom czy Chorwatom.

Reprezentanci nie muszą się kochać. Wiem, że to niemożliwe i nikogo nie będę zmuszał. To, że jeden przyjaźni się z drugim, a obok jest grupa innych chłopaków, którzy świetnie się rozumieją, nie ma znaczenia. Oni przede wszystkim muszą się szanować, zdawać sobie sprawę, w jakim miejscu się spotkali. To jest reprezentacja Polski” – mówił Nawałka i dziś takie podejście jest w jego kadrze normą.

Konsekwencja pracoholika

Udało mi się przekonać Nawałkę i ostatecznie pojawił się na Balu Mistrzów Sportu zamiast pojechać do Italii, której od lat jest wielkim miłośnikiem. I wszystkiego co włoskie: kultury, jedzenia, stylu życia. Rzym uważa za najpiękniejsze miasto na ziemi. Tam od ponad 30 lat mieszka jego brat, Jan, dominikanin. I oczywiście włoskiego futbolu.

To właśnie we Włoszech, podczas stażu w AS Roma w 2000 r. gdzie podglądał słynnego trenera Fabio Capello, pojął to, co było później kluczem do awansu na Euro 2016 i awansu z grupy: że najważniejsza jest żelazna konsekwencja. „Capello rozbudził wielkie nadzieje, ale w pewnym momencie wyglądało to naprawdę źle. Zespół odpadł z Pucharu Włoch, była tragedia. Przegrał kilka meczów kontrolnych. Pod ośrodek przyjechały tłumy kibiców, chcieli wyważyć bramy. Ochraniali nas carabinieri, latały śmigłowce. Zarząd jednak utrzymał na stanowisku trenera, zespół zaczął wygrywać. Zaczęła się fantastyczna seria, Roma w 2001 r. zdobyła mistrzostwo Włoch. To pokazuje, że liczy się konsekwencja w realizowaniu koncepcji” wyznał Nawałka.

Nawałka z żelazną konsekwencją grał dwoma napastnikami nawet w meczach z mistrzami świata, Niemcami, przeciwko którym poprzednicy zapewne ustawiliby drużynę defensywnie. Z konsekwencją stawiał na swoich zawodników i zmienił kapitana z Kuby Błaszczykowskiego na Lewandowskiego.

A przy tym Nawałka najwięcej wymaga od samego siebie. To perfekcjonista-pracoholik, który na analizę kolejnych rywali i monitoring własnych zawodników, strategię podczas meczu i logistykę dotarcia na miejsce poświęca każda minutę. Dba o każdy szczegół, od wysokości trawy we francuskiej bazie reprezentacji La Baule, po kulinarne przyzwyczajenia lewego obrońcy najbliższego rywala Polaków.

Najboleśniej przekonują się o tym członkowie jego sztabu, od asystentów po fizjoterapeutów. Po meczach zbiera wszystkich i przez kilka godzin analizują wydarzenia na boisku. Podobno po zwycięstwie nad Irlandią, które zapewniło Polsce awans do Euro 2016, sztab spał tylko dwie godziny, ale nie z powodu świętowania, tylko nocnej analizy spotkania.

Euro 2016 rozplanował dokładnie co do godziny od pierwszego zgrupowania Juracie po uczestników konferencji prasowej ostatniego meczu.

Jeśli Adam Nawałka nadal będzie trenerem reprezentacji, pewnie dostanie podwyżkę. I będzie to chyba jedyna podwyżka, przeciwko której nikt w Polsce nie będzie protestował.

Adam Nawałka

23 komentarze

  1. ~wacław

    7 lipca 2016 at 19:21

    achy i ochy nad nawałka i jego drużyną. Nigdy reprezentacja Polski nie wygrała na ME, o Boże jaki cud.

  2. ~bialy20

    7 lipca 2016 at 19:27

    Płacą za takie bzdury??? Nawałka trafił na zgraję dobrych piłkarzy! I owszem, ma sukcesy, ale generalnie zmarnował ich potencjał! Trzeba zatrudnić porządnego selekcjonera! A Nawałkę na asystenta! Inaczej za pół roku będziecie na Nawałce psy wieszać!

  3. ~a jak

    7 lipca 2016 at 19:28

    miał cham minimum wicemistrza Europy na tacy i to spie-dolił , ale podwyżkę dostał a ja się pytam za co ?

  4. ~passss

    7 lipca 2016 at 19:36

    bo to odpowiednia osoba na stanowisku selekcjonera brawo panie Nawałka

  5. ~jaro

    7 lipca 2016 at 19:41

    W Polsce to już taka tradycja, że nieroby i partacze, ale po kolesiowsku dostają etaty, angaże i podwyzki.
    Nawałka to nawet nie jest przeciętny trener, ale trafił na znakomity trzon drużyny. Niestety spartolił wszystko kolesiowskimi powołaniami i zerowym pojęciem o taktyce!!!
    I takie zero dostaje podwyżkę!!! Takie rzeczy tylko w Polsce!!!

  6. ~dar

    7 lipca 2016 at 19:47

    prawda jest brutalna: Nawałka skompromitował się z Portugalią… człowiek bez wizji… kapral nie marszałek…

  7. ~jozi

    7 lipca 2016 at 20:06

    Wszystko ok. ale nie porównujcie już Lewandowskiego do Ronaldo temu ostatniemu szło lub nie, wkur…ł sie i płakać się chciało ale coś ugrał no ale jego nikt nie pilnował

  8. ~kurakao

    7 lipca 2016 at 20:13

    ludzie jestem aspołeczny! ja nie widzę w tym żadnego sukcesu a tylko przeciętność i to mierną przeciętność, a to dowód na to że w tym kraju przeciętność rządzi

  9. ~ewa

    7 lipca 2016 at 20:39

    spierd…. wszystko a mogl by byc final .
    tak to jest jak nie ma sie jaj na zmiany 🙁
    dlugo dlugo nie !!! wiecej takiej szansy nie bedzie !

  10. ~szambelan

    7 lipca 2016 at 20:42

    cudotwórca -chyba was PO je bało gdyby ściągnął Milika byli byśmy w finale

  11. ~adam

    7 lipca 2016 at 20:42

    nie rozumię skąd tyle zachwytów gdy ten człowiek zmarnował historyczną szansę na sukces ! wracamy z niczym a tu peany jakby zdobył mistrzostwo !

  12. ~M

    7 lipca 2016 at 20:53

    zdobylismy jakis medal na tych mistrzostwach, ze tak pisza? bo to troche jak nagradzac kogos za prace, niewazne, ze kawal dobrej nikomu niepotrzebnej roboty, ale nagroda jest, a sukces jakis? wynik? cos wygralismy? jak to mowi powiedzenie, za pierwsze miejsce jest 100 tys usd, a za drugie puchar…pytanie o co chodzi w tych zawodach? bo chyba nie o to, zeby sobie pograc z portugalia czy niemcami, czy inna irlandia?

  13. ~czesiek

    7 lipca 2016 at 21:04

    DAWNO WIĘKSZYCH BREDNI NIE CZYTAŁEM.NAWAŁKA TO TAK SAMO JAK LEWANDOWSKI,JEDEN DRUGIEGO BALON DMUCHAŁ,I CO,I NIC,NIE BYŁO WYBUCHU, ZESZŁO POWIETRZE.
    PRZECIEŻ NAWAŁKA NIE MA POMYSŁU NA GRĘ,POTRAFI TYLKO ROBIĆ ROZGRZEWKI,ALE NIE TRENOWAĆ.PRZEPRASZAM ALE TAKA JEST PRAWDA

  14. ~asiunia

    7 lipca 2016 at 21:05

    Może ustawił obronę, ale nie pozwolił Lewandowskiemu grać po swojemu, i nic dobrego z tego nie wyszło…. Trafił na dobrych piłkarzy, którzy chcieli coś udowodnić po ostatnim Euro, Nie robił dobrych zmian, był pasywny.

  15. ~audifelek

    7 lipca 2016 at 21:07

    Na całym świecie nagradza się zwycięzców a u nas przegranych.
    Mieli szansę być fuksem w półfinale i to spieprzyli.W ME nie ma meczu nawet o trzecie miejsce więc co oni osiągnęli?
    Nadal hymnem polskiej kadry będzie”Polacy nic się nie stało”!!!

  16. ~Bogdan

    7 lipca 2016 at 21:07

    A ja chciałbym żeby Boniek wyjaśnił , w jaki sposób wykombinował aby w Polsce zafunkcjonowały zakłady bukmacherskie. Przecież , gdy obejmował funkcję szefa PZPN i oskarżany był ,że kombinował coś z tymi zakładami we Włoszech, zarzekał się ,że w żadnym wypadku nie jest za zakładami.
    Ostatnio na TVN24 był wspaniały film o przekrętach z tym związanymi. Dochód z mafii na tych zakładach jest wyższy niż z handlu narkotykami.
    Pytam się . Jakim cudem , po cichu zaczęły funkcjonować zakłady, kto jest udziałowcami tej firmy, kto z ludzi związanymi z naszą piłką nożną jest powiązany z bukmacherką?

  17. ~Cudowny Cudotwórca

    7 lipca 2016 at 21:29

    Cudotwórca, cha cha cha…pokonanie drwali z NIR, cienkiej jak nigdy UKR, wymęczone karne ze średniakami ze SUI, porażka ze słabą jak nigdy POR…my graliśmy jak za Smudy, obrona i bronienie wyniku po 1 przypadkowym golu…wynik trochę lepszy niż w 2012, ale to wynika z tego, że mamy teraz lepszych zawodników. Nawałka nic nie wyczarował.

  18. ~Maryjka

    7 lipca 2016 at 23:47

    zygac sie chce jak sie czyta te komentarze…..to chyba jedyny narod,ktory tylko narzeka i widzi bledy ziomka obok,nic kompletnie nic pozytywnego nie umiecie wyciagnac ,biadolicie i biadolicie,podejrzewam ze nawet gdyby mistrzami zostali,to gadalibyscie ze sie fuchslo…wstyd ,poprostu wstyd !! wstydzilibyscie sie !!! juz lepiej zamilczcie bo innym obok powietrze psujecie swoim ujadanem……pewnie pisowskie szambo bo innego wytlumaczenia na taka tepote nie znajduje 🙁 🙁

  19. ~fachmani

    8 lipca 2016 at 22:13

    Cudotwórcą to był Franek Smuda zajmując ostatnie miejsce w grupie Euro 2012 oraz Waldek Fornalik który zajął 4 miejsce w eliminacjach za Ukraina i Czarnogórą. To byli cudotwórcy-fachowcy. Ten pierwszy kasował 140 tys zł na m-c a drugi „tylko” 160 tys. zł na m-c.

  20. ~Budda

    9 lipca 2016 at 19:47

    Demagogia… Nawałka cudotwórca – Jedrzejczyk gra na lewej obronie cóz za wspaniałe posuniecie czy to nowina?, Pazdan wysmienity strzał (kinkong w ludzkiej skórze, trafił odpowiednio w czas, forma była, zasługa Nawałki? ) a to że chłopaki nie mieli siły biegać równo przez 90 minut i w koncówkach to był horror i moje pytanie czy to złe rozdysponowanie energi zawodników, czy błąd w przygotowaniach – obrócimy kule, Mączński bezproduktywny, kopac piłe do najbliższego kolegi to potrafi ośmolatek na orliku, zmiany nie wspominając o czasie przeprowadzania – Peszko, poraszka, Talen kapustki oczywiscie zasługa Nawałki to On go oszlifował!!! no nie to miedzy innymi Zielinski i poprzednicy…to samo z Arkiem Milkiem – to Ajax Go zbudował nie oszukujmy sie, gy przechodził z Ligi Polskiej nie mógł sie przebic w Augsburgu ( nie pisze o Leverkusen ). Wysmienita selekcja – a kogo miał powołac Pawła Brozka, Kucharczyka który pokazał nie dawno z meczu z Lechem ze „wyglada fatalnie” i tak wyliczać mozna bez konca. O ile Błaszczykowski grał w pierwszym składzie i był jednym z najlepszych piłkarzy polskich, nasuwa sie pytanie czy gdyby Wszołek był zdrowy Kuba nie siedział by na ławce – ale to że zaliczył wspaniały turniej to tez prorok Nawałka wymyslił. Rybus co za ruch przesuniety to tyłu – w dzisiejszych realiach o takiej specyfice zawodnik moze grac nawet na srodku ataku – co zreszta Maciek w Tereki czynił. Itp. Ruchy Nawałki nie były skompikowanie, finezyjne, nic nowego, a środowisko dziennikarzy robi Niego Boga. Trafił na ludzi ukształtowanych i doświadczonych piłkarsko i zyciowo ( patrz taki Peszko czy Boruc ). Teraz to gdybanie, ale czy nasz selekcjoner ma jaja? Mecz Portugalia – Polska, ostatnie minuty czemu nie dac zagrac Starzynskiemu i niech na plac gry wejdzie Stepiński otworzyc gre a nie czekac na karne. Jesli chciałbyć Mourinho to to konca nie wyszło. Nie zabieram sukces, włozonej pracy i pasji, sam sie ciesze że Nawałka jest tam gdzie powinnien byc i ze Reprezentacja prezentuje taki poziom ( jest solidnym średniakiem a nie ósmą drózyna Europy ) ale potrzebana jest tez doza krytycyzmu – albo jest – 100 albo + 100 stopni w mediach, przydało by sie wyposrodkowanie. Czekam na kolejne mecze. Pozdrawiam.

Zostaw odpowiedź