Zajeżdżony silnik, czyli dopingowicz, który nie ściemniał

Tomasz Zieliński na dopinguAle wstyd! Podczas igrzysk w Atlancie w 1996 szczyciliśmy się, że Polska przez chwilę przewodziła w tabeli medalowej. Teraz w Rio musimy przełykać upokorzenie, że przewodzimy w tabeli przyłapanych na dopingu…

Gdy cały wyposzczony kraj czekał na kolejny, po brązie Rafała Majki medal, jak grom z jasnego nieba spadła na nas informacja gorsza od porażek sportowców – Polaka przyłapano na dopingu. Wpadka rodaka to zawsze rzecz wstydliwa jak diabli, ale podczas igrzysk szczególnie kompromitująca. A już zwłaszcza tych igrzysk, na które nie dopuszczono tak wielu rosyjskich sportowców, w tym wszystkich lekkoatletów, z powodu systemowego dopingu w ich kraju. Wiadomo było, że oszuści będą na cenzurowanym jak nigdy.

W Rio napiętnowanie następuje na oczach całego świata. Usłyszą o nim nawet ci, którym zwykle informacje o przyłapaniu jakiegoś sztangisty przechodzą koło ucha. My możemy się jeszcze pochylać nad niuansami, rozważać skąd prehistoryczny nandrolon wziął się w organizmie Tomasza Zielińskiego, dlaczego nie wykazały go kontrole w Polsce itd? Ale świat zapamięta tylko dwa hasła: „doping” i „Polska. To wielki wstyd i wielka hańba.

Nie dziwię się wielkim mistrzom, mistrzom olimpijskim jak Szymon Ziółkowski czy Adam Korol, którzy domagają się surowych kar. Ten ostatni napisał wręcz, że Zieliński „powinien zwrócić pieniądze, które MSiT i my wszyscy włożyliśmy w jego przygotowania, zwrócić PKOl. za przelot do Rio, a przede wszystkim oddać sprzęt olimpijski, bo nie ma PRAWA nosić koszulki z orłem na piersi i napisem POLSKA”.

Bracia Zielińscy (dopiero dziś dowiemy się czy próbka Adriana też dała wynik pozytywny i czy będzie mógł w sobotę walczyć o medal) twierdzą, że są niewinni. Przekonują, że nie są idootami, nigdy nie wzięliby tak prymitywnego i łatwo wykrywalnego środka. Zamierzają wyjaśniać sprawę w sądzie.

Niestety ciężko mi im uwierzyć, tym bardziej, że w ponad 20-letniej pracy dziennikarza tylko raz spotkałem sportowca przyłapanego na dopingu, który nie nie kręcił i kombinował, ale z otwartą przyłbicą przyznał się do winy i powiedział: tak, brałem. Dla lepszych wyników, dla kasy, dla złapania sponsora, utrzymania stypendium…

Dopingowicz zawsze ściemnia. Że „nigdy w życiu”, że „nie rozumie skąd to, co jak i dlaczego”. Zawsze padają mniej lub bardziej absurdalne wyjaśnienia. Z najbardziej kuriozalnych zapamiętałem LeShawna Meritta, mistrza olimpijskiego z Pekinu na 400 m, który twierdził, że niedozwolony środek dostał mu się do organizmu w… maści na powiększenie penisa czy Tylera Hamiltona, pierwszego kolarza, u którego wykryto doping transfuzją krwi, który przekonywał, że obca krwi w jego żyłach pochodzi od… brata bliźniaka, który zmarł w łonie matki. Waldemar Kosiński

Tym jedynym „sprawiedliwym” okazał się Waldemar Kosiński, ciężarowiec, były olimpijczyk, medalista mistrzostw świata i Europy. W 1999 roku wpadł na dopingu po raz drugi, został zdyskwalifikowany dożywotnio i może dlatego zgodził się opowiedzieć mi o wszystkim: o pierwszym razie w wieku 28 lat, że jak już wziął koks, to żałował, że… nie zdecydował się wcześniej zrobiłby jeszcze lepszą karierę.

Że stosował doping też dlatego, bo miał świadomość, iż podczas zawodów wszyscy rywale też są „na koksie”. „Bo ci co w ciężarach podchodzą pod rekordy świata, na czysto tego nie robią. Nie da rady, muszą brać jakąś szprycę”. Że jego zdaniem ta reguła dotyczy wszystkich dyscyplin, w których wynik uzależniony jest od siły mięśni: od lekkoatletyki, przez kolarstwo i boks, po kajakarstwo. A sportowcy dzielą się tylko na tych, którzy biorą i potrafią to ukryć, i na tych, którzy wpadają.

„Dlaczego najczęściej na dopingu łapią ludzi ze Wschodu, nas, dawnych Ruskich, zawodników z Bałkanów? Czy dlatego, że na Zachodzie nie ma dopingu, wszyscy czyściutcy? Oni po prostu korzystają z lepszych, droższych, trudniejszych do wykrycia środków. Jeden zastrzyk – sto dolarów. A podczas przygotowań trzeba wziąć serię od 60 do 100 dawek. Nas na to nie stać. Kupujemy tanie dziadostwo od Ruskich czy Litwinów” – opowiadał. On sam wpadł na stosowaniu gonadotropiny – wyciągu z moczu ciężarnych kobiet, sprowadzonego z Litwy.

Tłumaczył mi kiedy sztangista musi sięgnąć po wspomaganie. „Taki Szymon Kołecki, srebrny medalista z Aten nie musi brać. Ma dopiero 23 lata (wówczas – red.), jest zdolny, rozwija się szybko. Po co mu koks? Wystarczy proteinka, witaminka i już. Też kiedyś taki byłem. Ale przychodzi moment, że pewnego ciężaru się bez wspomagania nie podniesie. Pewnej bariery nie przekroczy.

Na czysto dochodziłem do pewnego wyniku, np. 350 kg, więcej nie dawałem rady. Frustracja, stres, a mięsień odmawiał. Trzeba było dać mu dawkę, żeby poszedł dalej. Z człowiekiem jak z samochodem. Silnik bez oleju się zatrze. Organizm bez dopingu męczy się, szarpie, katuje. Aż się zakatuje. Potrzebny syntetyczny olej. Potrzebny dopalacz, co ruszy ten mięsień. Młody silnik jeszcze to zniesie. Ale zajeżdżony, zużyty jak ja nie da rady…”

Opowiedział mi też zastanawiającą w kontekście tłumaczeń braci Zielińskich, historię swojej pierwszej wpadki sprzed lat. Zapewniał, że akurat wtedy był absolutnie czysty. Uwierzyłem, bo przecież w dniu rozmowy nie miał już nic do stracenia. „Naprawdę niczego wtedy nie brałem. Myślałem: może ktoś mnie celowo naszprycował? Raczej chyba wziąłem niechcący środek przeznaczony dla kogoś innego. Wykryto u mnie metadionę, którą się przyjmuje w tabletkach. Pamiętam, że wtedy na zgrupowaniu co rano dostawaliśmy kubeczek z różnymi lekami, witaminami. Kubki niby były podpisane. Ale ktoś coś pomylił, a człowiek już nie patrzył, co bierze. Uznałem, że niechcący wychyliłem kubeczek przeznaczony nie dla mnie…”

Doping. Podnoszenie ciężarów

49 komentarzy

  1. ~kkk

    12 sierpnia 2016 at 12:51

    nie pierdol… wszyscy biora na tym poziomie z takimi wynikami nie da sie nie brac … chora nie jest 2 gowniarzy ktorzy wpadli na dopingu a cala organizacja igrzysk z takimi zasadami. WSZYSTKO JEST CHORE a nie oni… gdyby nie oni polska nie mialaby ZADNYCH REPREZENTANTOW bo nikt by sie nie zalapal …

    1. ~Bart

      12 sierpnia 2016 at 13:02

      Mądrze. Niech zamkną ryje ci dziennikarze z lordozą od pierdolenia zza biurka.

    2. ~detysta

      12 sierpnia 2016 at 13:05

      oczywiście 99% sportowców z wynikami bierze całe ekipy szkoleniowców lekarzy pracuje na jednego zawodnika w Niemczech stosują doping genetyczny maja laboratorium pracujące na lekami na znaki mięśni podobnie w china i usa rosjii oczywiście za 10- 15 lat to wyjdzie ale kogo to będzie obchodzić dziś są medale pieniądze sława

  2. ~FraneG

    12 sierpnia 2016 at 12:51

    Za doping, tak jak kiedyś za przestępstwa gospodarcze powinna być kara śmierci, bo to ma totalna szkodliwość społeczna i jest efektem zbydlecenia.

    1. ~Bart

      12 sierpnia 2016 at 13:05

      Jebnij się w łeb. Najpierw rozliczmy polityków, że kłamią 24h na dobę a potem bierzmy się za sportowców. Nandronol w takich ilościach nic ci nie pomoże, Bycie na cyklu a posiadanie stężenia we krwi to dwie różne rzeczy. Chuj się znacie i pierdolicie.

      1. ~E tam

        12 sierpnia 2016 at 16:28

        Załóżmy na chwilę, że w każdej dyscyplinie coś się bierze – dozwolone czy nie, wsio ryba. Czyli trening z ambicjami na zawodowstwo oznacza przekraczanie możliwości organizmu. Na każdego, któremu się udało zaistnieć na poziomie międzynarodowym, przypada z 500 albo więcej takich, którym się nie udało. Wykończyli organizm, a za kolejne 20 lat będą wrakami na utrzymaniu nas wszystkich. Im bardziej szkodliwie się wspomagali, tym większymi wrakami będą – i tym większego wsparcia będą potrzebowali przez kolejne 30-40 lat życia – NASZEGO wsparcia, Twojego też. A teraz przemnóż to przez liczbę dyscyplin…

  3. ~olo

    12 sierpnia 2016 at 12:57

    pani Pol,z całym szacunkiem,a reszta ciezarowcow to niby medale,,na obiadkach mamy” zdobywa?A może na kefirze z ziemniakami?
    Bez zartow człowieku.

  4. ~kozik

    12 sierpnia 2016 at 12:58

    DOPING KOJARZĘ Z NRD WYŁĄCZNIE

  5. ~Romek

    12 sierpnia 2016 at 13:03

    A nie jest to przypadkiem zasłona dymna, żeby nie mówić o aferze dopingowej dotyczącej Rosjan? Bo o zdyskwalifikowanych Rosjanach cisza „jak po śmierci organisty” a o polakach głośno

    1. ~polsport

      12 sierpnia 2016 at 15:41

      O Rosjanach cisza, bo większość została niedopuszczona do Rio. Czasem w imię odpowiedzialności zbiorowej jak Isinbajewa, której nigdy na niczym nie złapano. Gdyby do Rio pojechali wszyscy Rosjanie, którzy chcieli, już byśmy mieli kilka wpadek, albo spektakularnych wycofań…

  6. ~akira6221

    12 sierpnia 2016 at 13:08

    wźieIi myśIąc, źe po testach w PoIsce nikt nie źakwestjonuje’ ich’ cźystości

  7. ~ben

    12 sierpnia 2016 at 13:09

    Jak wiadomo ten lek podaje się tylko domięśniowo w zastrzyku

    1. ~Baśka SG

      12 sierpnia 2016 at 13:26

      Niekoniecznie.Jest też wersja sproszkowana ( bezskuteczna jesli chodzi o efekty ale w celu podłożenia świni jak najbardziej skuteczna ) Nandrolon jest też w kroplach do oczu po zabiegach przeszczepu rogówki . Nie wierzę,że gość brał domięśniowo koksy i liczył na to,że nie zostanie poddany kontroli antydopingowej gdzie ciężarowców poddają kontroli zawsze. Coś się tu kupy nie trzyma.

  8. ~Menel

    12 sierpnia 2016 at 13:09

    Jeżeli pan Zieliński jest w stanie udowodnić że jest „czysty” od dopingu to powinien wystąpić nie o kilka milionów a o kilkaset miliardów dolarów odszkodowania od brazylijskiego laboratorium. Medal olimpijski jest bezcenny. Ale wątpię czy pan Zieliński taka próbę podejmie . Natomiast co do polskiego laboratorium to chyba jakaś pomyłka ? Za co odszkodowanie ? Że wynik nie był na czas ? Jeśli nie brał to czas nie ma znaczenia a jesli brał ( co raczej jest 100% pewne ) to sam powinien to sprawdzić zanim wyrwał sie na olimpiadę . Wiedział przecież czym ryzykuje , winny jest ON nie laboratorium ..

  9. ~jm

    12 sierpnia 2016 at 13:12

    uważam że na tzw. Zachodzie sportowcy też się wspomagają. Tacy amerykanie, brytole czy kangury nadludźmi nie są. Tyle że oni mają pieniądze na lepsze, bardzie nowoczesne środki. Nikt mnie nie przekona że amerykańskie koncerny farmaceutyczne nie wyprodukowały czegoś lepszego niż np. meldonium. Tyle że ich środki nie są i nie będą na liście WADA. Dlaczego ? ano, bo to jest organizacja kontrolowana przez usa i kanade. Tu można się dowiedzieć dlaczego (i w jaki sposób) meldonium trafił na liste zabronionych środków: http://www.fsuniverse.net/forum/index.php?threads/please-read-before-making-conclusions-about-meldonium-athletes.99100/

  10. ~ilo

    12 sierpnia 2016 at 13:15

    Jak zwykle przesada. Nie jesteśmy pępkiem świata, doping to niestety rzecz dość powszechna wiec nikt się tym przesadnie nie ekscytuje tym bardziej że nie doszło do występu Zielińskiego. Szczerze mówiąc 99% śledzących olimpiadę u d… lata ta afera. Zastanawia mnie czy takie przeświadczenie że wszystko się kręci wokół nas to wyraz kompleksów czy jakieś manii wielkości.

  11. ~zydowski oned

    12 sierpnia 2016 at 13:18

    Pieprzysz jak mały Kaziu, porąbany Polu. Ty musisz mocno nienawidzić Polski jak po jednej czy wpadkach z dopingiem opluwasz Polskę. Powinno się takich jak ty wieszać ku przestrodze innych kolaborantów opluwających Nasz Kraj, Polskę. Ty, Pol, jesteś po stokroć gorszy debilem niż ten co wpadł na dopingu i więcej przynosisz straty moralnej niż armia dopingowiczów,
    Pole to trepy i gamonie
    Idź się pedałować mendo blogowa

    1. ~On

      12 sierpnia 2016 at 14:50

      Hmm a ja se lubię na polskie popluć rekreacyjnie. Potem fajnie sie porówuje kto bardziej soczyście i obficie se splunął.

      1. ~zydowski oned

        12 sierpnia 2016 at 20:40

        chyba ta menda tak robi na co dzień w Der Sturmer`ze

  12. ~katja

    12 sierpnia 2016 at 13:21

    EE. mieszkam w Norwegii, sledze tutaj OL i obecne gazety i ani slowa nie znalazlam na temat dopingu Polaka. Wiec nie caly swiat nas wytakuje palcem.

  13. ~Baśka SG

    12 sierpnia 2016 at 13:21

    Osobiście nie wierzę w doping Zielińskiego.Uważam,że mając wiedzę i możliwości wzięcia czegoś co zostanie wykryte długo po albo i wcale nie wziąłby archaizmu licząc się z tym,że dobrze nie rozpakuje walizki a już będzie wracał do domu.Poza tym gadanie,że Polska i doping tylko te dwa słowa będą kojarzone jest nadużyciem a nawet lekkim chamstwem w stosunku do pozostałych sportowców.Na pewno cudowne dziecko delfin amerykański jest czysty jak łza.Dajcie się za to panowie dziennikarze wygolić.

  14. ~michał

    12 sierpnia 2016 at 13:28

    może nich Michał Pol skomentuje amerykańskich koszykarz których nie bada sie na doping po cichych uzgodnieniach….

  15. ~adam

    12 sierpnia 2016 at 13:36

    Też nie wierzę, że chłop który koksuje całe życie (bo do podnoszenia ciężarów trzeba), wziął jakiś syf przed samym IO.
    A z innej beczki nawet jak jest taki głupi że wziął to po co jest to całe towarzystwo antydopingowe w Polsce ? Zrobili Testy w lipcu przed najważniejszą imprezą i nie ma wyników do teraz ? Paranoja, Wszyscy z tego towarzystwa won, po co oni tam są ?

  16. ~asdasdasd

    12 sierpnia 2016 at 13:37

    Onetowe k8rwy nic tylko od kilku dni walą na całe strony pełno artykułów o polskim dopingu, jak żaden inny portal. Walcie się szkopskie sk8rwysyny.

    1. ~dfd

      12 sierpnia 2016 at 13:54

      dokladnie,ruskie nie powiedza na siebie zlego slowa

    1. ~jasiu

      12 sierpnia 2016 at 13:52

      jedno wielkie świnstwo ze strony władz sportowych w podnoszeniu cieżarów,a ten Kołecki,to kołek nadajacy sie do płotu a nie zarzadzaniem sportowcami.To samo dotyczy dziennikarzy tych żydowskich szmat,co to sie dwoja I TROJA BY TO pOLSCE PRZYPIĄĆ ŁATKĘ ZA BYLE CO nawet nieprawdę,żydowskie gadziny dopiero teraz pokazały swoje judaszowe oblicze.Powinno sie ich wypędzać z Polski,bo Polska jest dla polaków,a nie smieci zydowskich.

  17. ~czysty

    12 sierpnia 2016 at 13:43

    Nie prawda, że świat zapamięta tylko doping i Polska. Całe IO są na (według mnie) niskim poziomie „zapamiętywalności”. Kto zapamięta mecz z ziewającą widownią? To szum kibiców, ich doping, krzyk komentatora -to sprawia, że coś przeżywamy i zapamiętujemy. A tu? Wręczenie złotego medalu, dwie panie na podium, gdzieś w tle logo i garstka kibiców. Lepsza atmosfera jest na zawodach na Malcie w Poznaniu.
    A co do zapamiętania dopingu – to kreują media. Jak na boisko wpadnie golas, to operator tego nie pokazuje. A kiedy Polki zdobyły złoto, to największe portale miały na głównej grafice sztangistę. Trzeba o tym mówić, ale po IO. Teraz cieszmy się. W końcu mamy wielkie święto sportu. Według mnie przez dwa tygodnie powinniśmy żyć w euforii z naszych zwycięzców. Wolę usłyszeć, że jakiś Polak jest 10 na świecie niż o tym, że jakiś Polak był na koksie.
    I na koniec o dopingu. Według mnie wszystkie odżywki powinny być zakazane. Nie tylko jakieś sterydy. A białko? A kreatyna? To nie są używki? To nie jest naturalne.

  18. ~jasiu

    12 sierpnia 2016 at 13:51

    jedno wielkie świnstwo ze strony władz sportowych w podnoszeniu cieżarów,a ten Kołecki,to kołek nadajacy sie do płotu a nie zarzadzaniem sportowcami.To samo dotyczy dziennikarzy tych żydowskich szmat,co to sie dwoja I TROJA BY TO pOLSCE PRZYPIĄĆ ŁATKĘ ZA BYLE CO nawet nieprawdę,żydowskie gadziny dopiero teraz pokazały swoje judaszowe oblicze.Powinno sie ich wypędzać z Polski,bo Polska jest dla polaków,a nie smieci zydowskich.

    1. ~Batman

      12 sierpnia 2016 at 13:57

      Co masz do Kołeckiego? … przecież powiedział prawdę, i za to mu szacuneczek się należy ….

  19. ~dfd

    12 sierpnia 2016 at 13:54

    polactwo zenua-jak wy biadolicie na 2 przypadkami- rosjanie jakos nie.. . Kojarzyc sie bedzie polska ze wstydem i koksowaniem? To co maja poweirdziec rosjanie??Zaden, podkreslam zaden rosjanin nie gada,ze to wstyd z ostatnią akcja masowa u nich, Co ty poalczku Pol byc powiedzial gdyby u nas podmieniano by masowo próbki tak jak tam ? Bylby skandal, a w rosji nikt zlego slowa ne powiedzial. Nikt . Oni to traktuja jako nagonke na nich, moze wy byscie tez tak zrobili co? Ich wszyscy nakoksowani ciezarowcy i lekkoatleci nie pojechali a tam o zadnym wstydzie nie gadaja. Twierdza,ze wszyscy biora .

  20. ~Batman

    12 sierpnia 2016 at 13:56

    Może i to dobrze że tak się stało, najwyższy czas oczyścić Polski sport z koksowników! ….

  21. ~sedes

    12 sierpnia 2016 at 14:02

    psie niemieckie media plują …
    a czy tajne służby rosyjskie nie maczały w tym paluchów ???

  22. ~Filemon

    12 sierpnia 2016 at 14:05

    Komar w latach 80 powiedział w trakcie wywiadu z nim przeprowadzonego że na kotlecie schabowym kulą pcha się do 10 metrów, Każde 10 centymetrów powyżej 15 metrów suto musi być okraszone wspomaganiem.
    I tyle w temacie dyscyplin siłowych

  23. ~asd

    12 sierpnia 2016 at 14:07

    Wstyd to kraść. Świat zapamięta jeszcze słowo ROSJA, Kenia, Holandia, Bułgaria, c.d.n…

  24. ~K7

    12 sierpnia 2016 at 14:22

    Ile dali kacapy lub żydzi ,żeby ośmieszyć i upokorzyć Polskę ? Skąd wiadomo ,że próbki nie zostały zamienione?

  25. ~Azarenka

    12 sierpnia 2016 at 15:21

    „Przekonują, że nie są idootami”…

    Oh ironia.

  26. ~Zeneko

    12 sierpnia 2016 at 15:35

    Jestem katolikiem i wierzę im, ze nic nie brali ! Oni jedli moze jakies jedzenie ze sterydami.Bog tez zna prawde i on wie, ze sa czysci.Boze jestem katolikiem chodze do kosiola co tydzine i daje na tace min.10zl Prosze uchron ich od nieprawdy, a dam na tace i 15zl.Prosze

  27. ~Wegier

    12 sierpnia 2016 at 15:46

    A ja może jestem idealistą, ale wierzę że istnieją uczciwi sportowcy, którzy chcą konkurować na uczciwych zasadach. Ciekawe, czy dotyczy to tych, których najbardziej i najczęściej krytykujemy właśnie za przeciętne albo stosunkowo słabe wyniki… tego się nie dowiemy. Jednak zdaje się, że w świecie sportowców jest to tajemnica poliszynela i każdy sobie sprawę zdaje z tego, że różne związku są stosowane, ale nie do końca się wnika w to, co kto bierze. Celem jest to, żeby nie zostać przyłapanym, a jeżeli jest się przyłapanym to oczywiście należy zaprzeczyć. Jestem ciekawy, jaką rolę naprawdę odgrywają w tym całym procederze trenerzy, działacze i sponsorzy… czy wiedzą, czy nalegają na to, aby zawodnicy, których trenują, sponsorują, osiągali najlepsze wyniki? Wydaje mi się, że nie, ale często ci, którzy mądrze mówią i zasłaniają się pięknymi i szlachetnymi słowami, czy też czynami, najwięcej mają za uszami.

  28. ~Myśliciel praktycznego wnioskowania

    12 sierpnia 2016 at 15:52

    Tak są dowody i niepodważalne. Pytanie qui bono? Dla czyjego dobra? Albo byli zupełnie bezdennie głupi albo ktoś im celowo lub nieświadomie zaszkodził. Zwracam też UWAGĘ że obecnie wiele mięsa które wszyscy kupujemy i jemu jest przez hodowców szprycowane takim samym dopingiem bo wzrost mięśni u ludzi to wzrost mięsności tuszy zwierzęcej i również wzrost mleczności krów można osiągnąć. A że w takim mięsie i mleku pozostanie środek dopingujący który zdopinguje przy okazji konsumenta? A kogo to obchodzi, a kto to zauważy? Tylko Ci co będą mieli kontrole antydopingowe. Np. mleko. Procedury i przepisy prawa ZABRANIAJĄ przetwarzania mleka z zawartością substancji hamujących czyli po prostu antybiotyków powyżej pewnego określonego poziomu który jest mierzalny czyli potrafimy zmierzyć, mleczarnie odbierając mleko mają obowiązek i badają, zapisują itd. Do cysterny przewożącej trafia mleko z wielu gospodarstw, zależy od wielkości czyli ilości krów. mierzymy to dokładnie. Ale co gdy przyjedzie cała cysterna z powiedzmy np. 1000em litrów mleka i próba wykaże przekroczenie substancji hamujących czyli antybiotyków? Należy wylać, poziom przekroczony, oczywiście nie wylać do ścieku tylko ZUTYLIZOWAĆ bo mleko to odpad szkodliwy (a w tej ilości zatyka oczyszczalnie, co zostanie wykryte, zrzut mleka to konkretny mandat) nie komunalny. Zatem? Jedni płacą i utylizują, a inni? Wlewają ten 1000l z przekroczeniem do tanku 10 000litrów, przez co rozpuszczają subst.ham./antybiot. w czystym mleku po prostu i co? Ano poziom spada poniżej zakazanego czyli ze złego mleka zrobiliśmy dobre… I to pijemy wszyscy. DLATEGO jeśli u wszystkich 3 wykryto to samo, to niestety dopuściłbym możliwość że jedli mięso, może McDonald a może w wędlinach nie wiem jakie, a może nawet mleko, pędzone przez wytwórce nandrolonem. I mogli o tym nie wiedzieć nawet – co nie jest niestety podstawą do uniewinnienia. Mieli pecha albo cierpieli na totalną głupotę biorąc, i tyle. Kwestia jest w sprawdzeniu co jedli, co brali. Może jakiś „oszczędny” dostawca suplementów zamiast tego co reklamował sypał kredę z mlekiem i dla efekty dodawał nandrolon? przypominam że w USA wszelkie odżywki produkowane są BEZ jakiegokolwiek nadzoru!!. Jeżeli chcecie wiedzieć to moim zdaniem nie wolno kupować żadnych suplementów ani żywności jeżeli producent nie legitymuje się MINIMUM aktualnym certyfikatem ISO9001 + HACCP lub ISO2400 bo wtedy masz przynajmniej pewność że w środku jest to co napisano na etykiecie. Poza produktami z Chin i USA, gdzie może być cokolwiek, marketing wytłumaczy wam że to najwspanialsze i najnowsze odkrycie, a może to tylko „kreda+zwykłe mleko w proszku+nandrolon”. Jak jesteś amatorem to Ci to wisi, tylko szybciej umrzesz. A jak jesteś sportowcem to nie przejdziesz kontroli tylko potem nie wiesz dlaczego. Ja na wszelki wypadek z tego powodu zachowuje wszystkie rachunki za zakupione suplementy i zapisuje na nich numery serii z opakowania. W moim przypadku to maniactwo wynikające z wiedzy, a w przypadku sportowców i wyczynowców powinna to być regularna żelazna rutyna, każdy ma przy sobie smartfona choćby, żeby potem nie być jak baran ciągnięty na rzeź. Od tego są trenerzy, asystenci, pomocnicy, menedżerowie, prawnicy, wróżka i anioł stróż, a nawet rodzina też.
    Powyżej wskazałem tylko możliwość, co niestety nie jest jak już powiedziałem ani usprawiedliwieniem ani rozgrzeszeniem. Choć szczerze żałuję i współczuję takiego zakończenia olimpiady. Tylko idiota coś takiego by ryzykował na zawodowym poziomie przed olimpiadą i jeszcze po problemach z Rosjanami na dopingu. Napisałem to także dlatego że czasem wiedząc czego szukać można znaleźć zaskakujące wyniki. Dość koksowni liczy się fairplay. Po prostu chcąc być medalistą musisz być czysty i musisz umieć o to zadbać, nawet jak ktoś chce Ci coś złośliwie „dorzucić” do jedzenia czy picia. Inaczej jest jak jest. porażka i żal. A dla Pana Redaktora podrzucam jeszcze jeden trop, bo przetwarzana żywność nawet bezpieczna może być żywnością na dopingu – bo po prostu nikt tego nie bada! A doping nie zabija jak trucizna tj. od razu. Ku rozwadze wszystkim polecam.

    1. ~Myśliciel praktycznego wnioskowania

      12 sierpnia 2016 at 16:05

      P.S. Dodam że (dla mnie) certyfikat ISO liczy się TYLKO od akredytowanych i uznanych jednostek certyfikujących np. BVQI, BSI, DNV, TUV, Lloyd Register, a z polskich zasadniczo tylko PRS i GCS. Ale nigdy nie jakieś certyfikaty śmieciowe i nieznane nikomu bo to po prostu zwykła ściema jak „zdrowe tabletki na wszystko od Goździkowej”. Na pewno żadne z USA i Chin, tam drukarka wydrukuje wszystko, ale to temat dłuższy niż doping. Mogą być np. amerykańskie firmy z dobrym certyfikatem i produktem, a produkt będzie dobry bo produkcja jest sprawdzana i nadzorowana, a nie dlatego że firma jest amerykańska. A to jest cała wiedza i osobna bajka. Certyfikat musi być wiarygodny i prawdziwy, mieć swój konkretny numer który możesz sprawdzić w jednostce certyfikującej która go wydała, a nie kolorowy świstek jak kolorowe pisemka dla idiotek. Myślcie i nie dajcie się nabierać na plewy i głupotomarketing.

  29. ~Coś tu nie gra

    12 sierpnia 2016 at 16:17

    Dlaczego od kilku olimpiad nie testują na doping amerykańskich koszykarzy? Dlaczego testują wszystkich pozostałych? Czy to jest uczciwa rywalizacja? Teraz chyba wiadomo dlaczego amerykanie mają najwięcej medali.

    1. ~Myśliciel praktycznego wnioskowania

      12 sierpnia 2016 at 17:00

      Jaki masz dowód na to że nie testują? Bo jak nie masz to tylko kłapiesz dziobem po próżnicy.

  30. ~cancer

    12 sierpnia 2016 at 18:48

    GRU. Kiedyś się dowiemy… Wykonane perfekcyjnie.

  31. Waldemar Kawecki

    14 sierpnia 2016 at 20:29

    Witam:) niestety takie czasy z tym dopingiem… Rosja nam się nie podoba a tu taka afera na rodzimym podwórku.. Wstyd…

    Jakby pan miał chwile czasu, polcam mój wpis blogu

    http://potrochuwszystkiego.blog.pl/2016/08/14/chapter-148-polak-znawca-sportu-czyli-medalowe-szanse-polakow/

    wiem że o ten czas trudno, trwają Igrzyska, ruszają ligi piłkarskie, a za chwile Legia gra o historyczny awans.. po mimo to wierze że Pan przeczyta i może oceni, napisze komentarz u mnie…

    Pozdrawiam

  32. ~dddd

    15 sierpnia 2016 at 12:44

    Zostali wrobieni, bo komuś na dupę mocno nadepnęli.

Zostaw odpowiedź