Liga Mistrzów to dla Legii początek nie spełnienie

Roberto Carlos wylosował szczęśliwieReal Madryt, Borussia Dortmund, Sporting Lizbona! „20 lat narzekania i płaczu, że nie ma nas w Lidze Mistrzów, a kiedy już osiągamy upragniony cel dalej narzekamy. O co tutaj chodzi? Brawo Legia!” – skomentował na Twitterze Krzysztof Mączyński wymęczony w bólach awans. Tak też podchodzą do sprawy sami Legioniści. „W bólach, bo w bólach, ale awans jest. Można się uśmiechać lub wybrzydzać, ważne że udało się” – skomentował w „Przeglądzie” Michał Pazdan. Pomocnik reprezentacji Polski i Wisły Kraków ma trochę racji. Futbol to nie łyżwiarstwo figurowe. Nikt tu nie nagradza za styl i artyzm. Liczy się wyłącznie efekt końcowy. A skoro ten jest wreszcie pozytywny, nie ma co marudzić i wydziwiać na okoliczności awansu, które z czasem zapomnimy (choć może męczarnie w rewanżu z Dundalk ciężko będzie wymazać z pamięci). Ale zaraz będziemy przeżywać przyjazd do Warszawy obrońcy trofeum, a na żółtych paskach będzie śmigać, że Cristiano Ronaldo zjadł śniadanie. I cieszyć, że Najlepszy Piłkarz Europy minionego sezonu przyjechał do Polski nie w celach marketingowych na SuperMecz, ale z powodów czysto sportowych.

Cristiano Ronaldo. Marca i Przegląd SportowyOczywiście nie ma co pudrować fatalnej gry z Dundalk (i ostatnich meczach Ekstraklasy). Legia chwilowo nie tworzy zespołu, o rozpacz przyprawia każda formacja oprócz bramki. Bardzo możliwe, że ze wszystkich mistrzów Polski, którzy szturmowali Ligę Mistrzów, to mistrz najsłabszy, ale za to miał niesamowitego farta. Ano miał, ale dlaczego Legia miałaby przepraszać, że los wreszcie pozwolił polskiemu klubowi trafić na loterii najsłabszego rywala z możliwych?

Wszyscy mamy w pamięci piękne, ale przegrane boje o Ligę Mistrzów kolejnych mistrzów Polski, a zwłaszcza Wisły – 3:4 z Barceloną w 2002 roku i tę wygraną 1:0 z Barcą Pepa Guardioli w 2008, czy pasjonujące dwumecze z Panathinaikosem Ateny i Apoelem Nikozja, w których zabrakło tak niewiele. Niewiele ale jednak. Nie widzę też większego sensu w pisaniu jak tamte drużyny Wisły czy Legii rozprawiłyby się z takim Dundalk i czego to by nie dokonały w Lidze Mistrzów, a ta dzisiejsza Legia to, tamto… Ani lamentowaniu jakiego miały pecha w losowaniu w porównaniu z zespołem Besnika Hasiego.

Ten ostatni dziwił się na konferencji prasowej, że po tylu latach wygnania z elity nikt na sali nie cieszy się z powrotu do niej. „Dziwią mnie te nieprzychylne reakcje. W Polsce dzieje się dużo pozytywnych rzeczy, a my rozmawiamy tylko tych złych (…) Powinniście być zadowoleni. Jeśli nie jesteście to wasz problem” – zwrócił się do dziennikarzy, ale rozumiem, że przekaz skierowany był do kibiców Legii, którzy w przerwie meczu i po jego zakończeniu wygwizdali piłkarzy.

Też ich trochę rozumiem. Sam wolałbym, żeby Legia zamiast wtoczyć się do Champions League wjechała tam na pełnej… furii, w formie jak wtedy gdy rozgromiła w dwumeczu Celtic Glasgow 6:1. Na pewno jednak każdy z właścicieli niedoszłych polskich uczestników Ligi Mistrzów, jak Bogusław Cupiał czy Mariusz Walter chciałoby dziś przeżywać dylematy Bogusława Leśnodorskiego, Macieja Wandzla i Dariusz Mioduski. Zapewne gdyby któremuś z nich spełnił się wyśniony awans, dziś nadal byliby w klubie.

Obecni właściciele muszą zaś wyciągnąć wnioski z błędów poprzedników. Jak choćby ten rozsadzeniem klubowego budżetu z powodu obsesji na punkcie Champions League. W dużej mierze to z powodu zbyt szeroko odkręconego kurka z pieniędzmi na zagranicznych piłkarzy w 2011 przez duet Stan Valckx i Robert Maaskant, co nie przełożyło się na awans do piłkarskiej elity, Cupiała nie ma już dziś w Wiśle.

Dlatego śmieszne wydają się niektóre rady co zrobić z olbrzymim zastrzykiem gotówki z UEFA za awans do Ligi Mistrzów. Np ten by Legia całą premię wpompowała w wzmocnienia, wywalczyła awans drugi raz z rzędu i dopiero te ewentualne przyszłe miliony euro przeznaczyła na rozwój, ośrodek treningowy, boiska obok stadionu i akademię młodzieżową. Tymczasem w mojej ocenie to właśnie one są podstawą sukcesu klubów europejskich z tej półki, do jakiej powinna aspirować Legia. Rozwój przede wszystkim. Taki, który pozwoli regularnie dorabiać się wartościowych wychowanków, wzmacniać nimi drużynę, a następnie wysyłać świata.

Jestem pewien, że zwłaszcza po wizycie w Ajaksie Amsterdam i jego ośrodku Toekomst to podejście nie jest właścicielom Legii obce. Wiedzą, że klub dostał zbyt cenny dar od losu, by go roztrwonić w myśl zasady „raz się żyje” czy „zastaw się a postaw się”, bo „Liga Mistrzów zobowiązuje”. Rozwój i szkolenie przede wszystkim, zwłaszcza, że za chwilę o Ligę Mistrzów znów zrobi się bardzo trudno. Nawet jeśli kosztem miało by być przyjęcie sześciu lań w tej edycji. To prawda, że rywale są wielcy i poza zasięgiem Legii. Ale jak chyba każdy liczę na lepsza grę niż w Ekstraklasie czy z Dundalk. Choćby dlatego, że w Champions League Legia w każdym meczu będzie outsiderem, na którym nie spoczywa żadna presja. Tylko taka, by pokazać charakter i wolę walki. W każdym meczu będzie się bronić i wyprowadzać kontrataki. Każdy gol i każdy punkt będzie dla mistrza Polski ogromnym sukcesem. Warto więc pamiętać, że na tym jednym występie przyszłość się nie kończy.

Przegląd Sportowy. Liga Mistrzów

20 komentarzy

  1. ~Marcin

    26 sierpnia 2016 at 22:37

    Brawo Michał Pazdan zawodnik Wisły Kraków ech a tylu ludzi majacych pojecie nie ma pracy

    1. ~kamil

      26 sierpnia 2016 at 22:45

      A ty masz chociaz wyksztalcenie srednie? bo z czytania ze zrozumieniem jedynka – wyraznie w tekscie jest odniesienie do pomocnika Wisly Maczynskiego a nie Pazdana

      1. ~tomas

        27 sierpnia 2016 at 02:37

        Zdecydowanie „chłopczyna” nie potrafi nie rozumie tekstu. Nauczyło sie to czytac i tyle…

        1. ~Mirmur

          27 sierpnia 2016 at 07:53

          Obaj myslicie, ze takie z was madrale a zostaliscie po prostu klasycznie strollowani….jelopy 😀

  2. ~Rudzki

    26 sierpnia 2016 at 22:48

    Panie Michale, może lepiej za przeszczep włosów się wziąć a nie za pisanie. Proszę wybaczyć, ale mimo takiego doświadczenia jest Pan laikiem piłkarskim i naprawdę nie wiem jak ktoś taki mógł zajść tak wysoko. Kariera jak u Dyzmy

  3. ~Mezocyklon

    26 sierpnia 2016 at 22:52

    Pazdan to poziom Jopa, pomijam, ze Jop lepiej grał nogami xd. Pazdanowi wyszedl turniej gdzie jakims cudem czyscil co mogl i tyle. To tak jak z Legia. 20lat walki o LM a wchodzi teraz Legia, ktora gra najslabiej ze wsyzstkich ekip co walczyly o LM przez te20lat.

    1. ~Oski

      27 sierpnia 2016 at 05:29

      Umiesz czytac ze zrozumieniem? Dalsza czesc zostala napisana po kropce…ehh tylu ludzi ma pojecie a czytac nie potrafi…

    2. ~Oski

      27 sierpnia 2016 at 05:36

      Co za zakompleksiony i zawistny narod…masakra co wy ludzie wypisujecie na forach. Popadacie ze skrajnosci w skrajnosc i do tego non-stop wam malo, zle, nie dobrze itd., zastanowcie sie nad soba a nastepnie oceniajcie innych. Wszyscy widze sa strasznie madrzy, idz jeden z drugim i zrob ten awans, przegraj te mecze, uciulaj jakis punkcik. Dajcie sobie na luz. Co ma byc to bedzie i zajmicie sie swoim zyciem, naprawcie siebie a wszystko bedzie fajne i przychylne swiatu…no chyba, ze nie chcesz?!?!?!?

    3. ~Grzegorz

      27 sierpnia 2016 at 07:43

      A gdzie są teraz te polskie klubiki co o ligę europy walczyły?Rycerze wiosny.He he.Legia jest teraz bez formy z kilku przyczyn.Skoro awansowała w tak słabym stylu,to co będzie jak formę złapie?W lidze europy w tym sezonie będą grały ekipy z Kazachstanu i Azerbejdżanu.To jakie określenie powinno paść w kontekście Zagłębia Lubin,Cracovi, czy Piasta Gliwice skoro piłkarzy Dundalk nazwano amatorami?Co może być gorsze od amatorszczyzny?Można wymieniać będzie wesoło.Zaczynam-niedorozwój sportowy.

    4. ~Monika

      30 sierpnia 2016 at 19:15

      Od kiedy Michał Pazdan gra na pozycji pomocnika 😀 Pazdi to obrona Mączyński to pomocnik i o o niego chodziło w tekście. Michał powiedział zdanie w bólach ale w bólach ale przeszliśmy. Krzysiu ma rację wiecznie się narzeka jak nie awansujemy do tego czy do tego to źle co za partacze itd . Jak awansujemy to też źle i nie tylko o Legię mi chodzi, ale też o polską kadrę. Przeszli do ćwierćfinału jak oni mogli przejść przecież to Szwajcaria była lepsza. Określcie się komu kibicujecie, patrioci.

  4. ~Mezocyklon

    26 sierpnia 2016 at 22:54

    Ogolnie teraz wszytsko na swiecie i w Polsce jst przeplacane. Taki Kapustka co nic nie pokazal oprocz niezlego meczu ze slaba Irlandia idzie za kase olbrzymia w porownaniu z tym za co szli lepsi piłkarze 10 czy 15lat temu.

  5. ~Marek

    26 sierpnia 2016 at 22:54

    Zdanie „Pomocnik reprezentacji Polski i Wisły Kraków ma trochę racji.” nie jest poprawne, jeśli autor miał na myśli dwóch pomocników. Jeśli już to „Pomocnik reprezentacji Polski i pomocnik Wisły Kraków mają trochę racji”, lub „Pomocnicy reprezentacji Polski i Wisły Kraków mają trochę racji.”

  6. ~krzysiek

    27 sierpnia 2016 at 02:08

    Mnie osobiście nie interesuje czy Polska drużyna jest w LM zwłaszcza z taką grą wolał bym nie patrzeć jak polska drużyna dostaje baty i pewnie nawet gola nie zdobędzie. czeka nas żałosne widowisko które będę oglądał 2 razy przy okazji Realu

  7. ~magdawikia

    27 sierpnia 2016 at 05:28

    Takie małe podsumowanie co się teraz dzieje : Legia awansowała – jest narzekanie na styl i rywali w fazie grupowej. No to przepraszam to lepiej grać i kończyć na takich rywalach jak VETRA WILNO LEVADIA TALLIN czy inne potęgi lub być zdyskwalifikowanym za błędy dyrektora sportowego ? Zagrają – czy wygrają czy nie – jakie to ma znaczenie ? Są tam,wreszcie mogązagrać z Realem czy Borussią. Tylko że mamnadzieję że żaden z zawodników nie powie że są zmęczeni bo często grają. Bo teraz zagrają jeszcze więcej spotkań niż do tej pory.

  8. ~Bauer

    27 sierpnia 2016 at 07:16

    Dlatego nie lubię piłki innych sportowców za taki wynik i postawę się gania tu się chwali . Piłka to nie sport a piłkarze to zwykle ci… . Były igrzyska media ciężko miały przekazać kiedy jaki Polak startuje , euro to wiedzieliśmy który ma sraczke

  9. ~Mirmur

    27 sierpnia 2016 at 08:00

    Pytanie dziwne. Jak to dlaczego sa narzekania? A dlatego ze cala banda wsiowych glupkow ze stolecznym kompleksem chce sobie po Legii pojezdzic. Nie zauwazaja matoly ze to nie ich klubiki zostaly Mistrzem Polski. To Legia miala prawo startowac w eliminacjach do LM i wykorzystala szanse. Teraz sobie wolki zborzowe uzywaja ze bedzie wstyd, ze beda rekordowe porazki…. Mowi sie ze psy szczekaja a karawana jedzie dalej… Wiec poszczekajcie sobie kundle do woli. My tu w Stolicy mamy was gleboko w nosie. Jak bedziecie zbytnio uwierac to was po prostu wysmarkamy do chusteczki i wywalimy do kibla a przy okazji olejemy cieplym moczem i spuscimy po tym wszystkim wode.

  10. ~yavoro

    27 sierpnia 2016 at 09:59

    To prawda, że głód awansu i potrzeba rozwoju jakoś tę Legię rozgrzesza… Nie zapominajmy jednak, że byliśmy o krok od największego dwumeczowego blamażu polskiej piłki w pucharach – nie przypadkowego, ale jak najbardziej zasłużonego. Zespół Dundalk, jakby spojrzeć w wartość jego kadry miałby problem z utrzymaniem się na zapleczu Ekstraklasy, tymczasem w 60 minucie było 0:1 i czerwona kartka dla Hlouska. Powiedzieć że taki jest futbol, czasem słabszy dzień się zdarzy każdemu to skłamać – tutaj dzieje się coś niedobrego. Nie kibicuję żadnej drużynie Ekstraklasy, ale lubię wspominać dobre występy Polaków w pucharach, a na komputerze do dziś trzymam występ Legii w wyjazdowym meczu w Bukareszcie z 2011 roku za Skorży.
    Względy finansowe to nie wszystko, taka Legia w Ch-L to wstyd, nie łudzę się, że forma wróci – styl gry sam w sobie jest porażką, a radość z awansu przypomina tę z Wesela Smarzowskiego… pozdrawiam!

    1. ~Mirmur

      27 sierpnia 2016 at 13:49

      Oczywiscie ze styl gry jest porazka. Oczywiscie ze za spieprzenie sprawy odpowiada trener. Natomiast mamrotanie, ze byli o krok od najwiekszego blamazu a bedzie jeszcze wielki wstyd zakrawa na jakas chorobe….co ty masz z gorem facet? Slabo graja, trener nie motywuje to co? Maja nie zagrac w LM bo jakas fajtlapa twojego pokroju sie wytrzasa na forum?

Zostaw odpowiedź