Mariyappan. Przyszły milioner z ulicy

Mariyappan ThanagaveluNikomu medal igrzysk paraolimpijskich nie odmieni życia bardziej niż Mariyappanowi Thanagavelu. Żył za dwa dolary dziennie, nigdy nie spał w łóżku. Sześć skoków na jednej nodze, które dały Indiom pierwszy złoty medal od 12 lat uczynią z niego bohatera narodowego i milionera.

https://youtu.be/_ephwT2B0Pg

Po wygraniu złotego medalu w skoku wzwyż świat zawalił się 21-letniemu Mariyappanowi na głowę. W ciągu kilku minut złożyli mu gratulacje przez telefon prezydent Indii Pranab Mukherjee, premier Narendra Modi i minister sportu Vijay Goel. Zadzwonili na telefon szefa misji paraolimpijskiej, ponieważ zawodnik nie ma swojego telefonu. Jest na to za biedny, zresztą w rodzinnym domu w nie miałby go nawet jak naładować, ponieważ nie ma prądu.

Dom to zresztą nie najtrafniejsze określenie. Rodzina mieszka w jednym z najuboższych regionów Indii, Tamil Nadu we wsi Periyavadagampatti na południu kraju. Wraz z matką, dwójką młodszych braci i siostrą gnieżdżą się w pokoju pięć na pięć metrów. Na tej powierzchni rodzina gotuje, myje się i śpi. Śpi na podłodze. Do ubiegłego roku gdy wyjechał na swoje pierwsze sportowe zgrupowanie Mariyappan nigdy nie spał w prawdziwym łóżku. Mama, Saroja zarabia na życie sprzedając warzywa i kwiaty w centrum wioski. Rodzina musiała przeżyć za dwa dolary dziennie.

Kiedy Mariyappan miał pięć lat, pijany kierowca autobusu wjechał w grupę dzieci bawiących się na ulicy, a jedno z kół zmiażdżyło chłopakowi prawą nogę poniżej kolana. Matka zaciągnęła pożyczkę pod zastaw domu na leczenie syna. Udało się uratować nogę, ale dom został zajęty przez bank. Wówczas ojciec porzucił rodzinę.

Mimo niepełnosprawności chłopiec garnął się do sportu, próbował różnych dyscyplin ale najlepiej wychodził mu skok wzwyż przodem na świetnie wyćwiczonej zdrowej nodze. Jego pasję dostrzegł na szkolnych zawodach trener K Elamparithi i zaprosił na zajęcia. Wspólnie zmienili mu technikę na klasyczną tyłem Finsbury’ego. Elamparithi podkreśla, że Mariyappan od razu totalnie zaangażował się w sport. Mimo że miał bardzo daleko nigdy nie spóźnił się na trening, a ćwiczył z taką intensywnością, że w chorej nodze otwierały mu się rany. Zresztą kiepsko zrośnięta sprawia mu ból cały czas, zwłaszcza podczas zawodów. Najlepiej dla Mariyappana byłoby ją amputować.

Pani Saroja właśnie handlowała warzywami, gdy przechodnie donieśli jej o sukcesie syna w Rio de Janeiro. – W ogóle nie wiedziałam co to są igrzyska paraolimpijskie. Myślałam, że chłopak wygrał jakieś kolejne zawody. Dopiero któryś z kolejnych gratulujących wyjaśnił mi jak wielka i ważna to impreza i jak wspaniałej rzeczy dokonał syn. Wówczas uśmiechnęłam się chyba po raz pierwszy od 15 lat, czyli od kiedy mąż nas porzucił – cytuje Soraję „Times of India”.

Jest się z czego cieszyć. Mariyappan nie tylko dostanie zadeklarowane przez ministerstwo sportu każdemu mistrzowi paraolimpijskiemu 112 tysięcy dolarów nagrody (tyle samo co mistrzowie olimpijscy), co na warunki indyjskie jest oszałamiającą fortuną. Czekają go jeszcze liczne nagrody rządowe i samorządowe, kontrakty reklamowe, wizyty w najważniejszych programach telewizyjnych. Jeśli zechce będzie mógł założyć własną akademię lekkoatletyczną, do której będą walić tłumy.

– Jestem zachwycony, że właśnie jego spotkało takie szczęście. Nie ma tu chyba bardziej ubogiego paraolimpijczyka. Teraz status finansowy całej rodziny Thanagavelów zmieni się diametralnie. Nigdzie na świecie medal tak nie odmienia życie jak w Indiach. Tylko tu z samego dołu jesteś w stanie wjechać na sam szczyt. I to właśnie czeka Mariyappana – mówi Bhati Varun Singh, który w tej samej konkurencji zdobył brąz. Czwarte miejsce w zawodach zajął Łukasz Mamczarz, brązowy medalista z Londynu.

Tymczasem Mariyappan zapowiedział, że za nagrodę kupi mamie mały domek i zadba o edukację rodzeństwa. Zapowiada też, że zamierza bronić złota na igrzyskach paraolimpijskich w Tokio w 2020. Po nich skończy sportową karierę i będzie mógł poddać się amputacji nogi. Będzie miał wówczas 25 lat, a to najlepszy wiek żeby się ożenić. Jako bohater narodowy całych Indii nie powinien mieć problemu ze znalezieniem kandydatki…

Mariyappan Thanagavelu

16 komentarzy

  1. ~mało nie zarabiam

    12 września 2016 at 13:41

    Moja żona zarabia w Warszawie 12 dolarów na dzień. Gdyby mnie zabrakło i moich zarobków to na żonę z dwójką dzieci przypada 4 dolary 🙂

    1. ~Monik

      12 września 2016 at 14:17

      Nie boj sie. Znalazl by sie inny zywiciel nawet moze i jojniej obdarzon;)

  2. ~tom-pro

    12 września 2016 at 13:48

    Technika skoku wzwyż tyłem do poprzeczki nazywa się flopem i jej twórcą jest skoczek USA: Fosbury. Pomijam inne błędy i nieścisłości.

  3. ~Jart

    12 września 2016 at 13:52

    Ten artykuł powinien być ze specjalną dedykacją… dla Fajdków, Janowiczów, Radwańskich, piłkarzy i całej reszty naszych „pełnosprawnych” gwiazd sportu…

    1. ~jj

      12 września 2016 at 16:56

      A co Ty osiągnąłeś? więcej niż Fajdek, Radwańska, Lewandowski czy reszta naszych gwiazd sportu??

      1. ~Jart

        12 września 2016 at 17:56

        więcej.
        mam honor.

  4. ~Maxpsl

    12 września 2016 at 14:09

    Piękna historia- od zera do bohatera, oby chłopak naprawdę dostał te pieniądze i zrobił z nich użytek, a nie że działacze i jakieś hieny mu to zabiorą. Zaś co do warunków w jakich zyl-w Polsce kraju należącym do Unii europejskiej zdarzaja się podobne przypadki, bieda jest wszedzie-moja mama po 50 latach pracy przeszła na w przeliczeniu ma jakieś 7dol dziennie. Za ponad 50 lat ciężkiej pracy?!!! A politycy więcej wydają na poranną kawę… żal, nie wiem czy się śmiać czy płakać

  5. ~rozwyk

    12 września 2016 at 15:45

    ja też nigdy nie spałem w łóżku tylko zawsze kładłem się na

  6. ~misjonarz

    12 września 2016 at 15:50

    Jak to dobrze że już ta święta z Kalkuty nie żyje bo chyba (jak znam kościół) – to święte towarzystwo szybko by tego młodziana wyczyściło z nagrody pieniężnej.

  7. ~Abdulalahgambal

    12 września 2016 at 16:38

    Ciekawe czy tatus teraz wroci?

  8. ~tomeksss

    12 września 2016 at 17:00

    Medal się zdobywa a nie wygrywa a „zawalił się świat” to określenie nieszczęścia. „Zawalił się świat na głowę”to jakiś konglomerat różnych powiedzeń, stworzony przez niedouczonego autora.

  9. ~Varia

    15 września 2016 at 03:35

    Temat na super film…

  10. ~Helena

    15 września 2016 at 11:29

    Ale się czepiacie literówek!? Ludzie, skupcie się na treści. Ona ma pozytywny przekaz. Ogromnie się cieszę, że Pan o tym napisał. Przeczytałam jednym tchem. Dziękuję.

Zostaw odpowiedź