Nasi na Euro U21: Serducho to nie wszystko

Jak przed nastaniem Adama Nawałki w kadrze seniorskiej, młodzieżówce brakuje jakości, a dwoma kluczowymi słowami definiującymi jej grę znów są „charakter i wiara”. To za małoReprezentacja Polski U21Oglądając występy reprezentacji Polski na ME U21 ciężko oprzeć się uczuciu deja vu z Euro 2012 i generalnie z ery przednawałkowej. Jak podczas turnieju przed pięcioma laty na naszych stadionach znów najlepsza jest polska publiczność. Atmosfera w Lublinie na obu spotkaniach była fantastyczna. W poniedziałek kibice obu drużyn najpierw przyjaźnie zalali centrum miasta, potem w trakcie meczu wsparcie dla „Biało-czerwonych” nie milkło ani na chwilę. Gromkie „dziękujemy, dziękujemy!” po ostatnim gwizdku właściwe powinni byli wykrzyczeć piłkarze Marcina Dorny w kierunku trybun niż na odwrót.

Chaos

Niestety reprezentacja gospodarzy, choć wciąż ma szanse na awans z grupy jak zespół Franciszka Smudy przed ostatnim meczem z Czechami, rozczarowuje w podobnym stopniu. Jej grze towarzyszy to samo wrażenie niewykorzystania w pełni potencjału piłkarzy, o których wiemy, że umieją grać. Po dwóch latach wspólnych przygotowań oczekiwaliśmy lepszego zgrania, wypracowanych schematów, powtarzalności. Jakiegoś pomysłu na grę środkiem pola, które kompletnie oddajemy rywalom. I sił na 90 minut, a nie tylko pojedyncze – choć czasem efektowne – szarże i zrywy. Tymczasem „zarówno w ofensywie jak i defensywie” dominuje chaos. Brakuje tylko strategii „wszystkie piłki do Lewandowskiego, niech on coś zrobi”, ale wyłącznie dlatego, że w kadrze Dorny nie ma kogoś takiego jak Lewy.

Bardzo możliwe, że rozpieszczeni pasmem sukcesów seniorskiej reprezentacji Polski i jej przekonujących zwycięstw, na wyrost oczekiwaliśmy od młodzieżowców lepszych umiejętności i jakości gry. Jednak chciałoby się oglądać więcej celnych podań, udanych odbiorów, wygranych pojedynków i lepszą organizację gry, zwłaszcza na tle rywali. Tymczasem jak w czasach przed nastaniem Nawałki w kadrze seniorskiej, dwoma kluczowymi słowami definiującymi grę młodzieżówki stały się „charakter i wiara”, co podkreślił z dumą trener Dorna na konferencji po remisie ze Szwecją.

200%

Oczywiście chwała zawodnikom za pasję, agresję i zaangażowanie jakie wykazali w pierwszych 20 minutach obu meczów, co pozwoliło im wyjść na prowadzenie. Chwała za wiarę, determinację i grę do końca, które pozwoliły im wyszarpać upragniony remis ze Szwedami i uniknąć klątwy turniejowych meczów Polaków „o zwycięstwo, o wszystko i już tylko o honor”. Bez znaczenia czy ta „ostra jazda” wynikała z motywacji Dorny, czy wkurzenia słowami Krystiana Bielika pod adresem trenera i kolegów porażce ze Słowacją i aferę jaką rozpętały.

Mam jednak wrażenie, że wróciliśmy do czasów, gdy o triumfie lub porażce naszej kadry decydowało tzw. „serducho” czy jak to ujmował Smuda „jazda na tyłkach”. Świetnie, że jest, bo to niezwykle ważny element składowy sukcesu. Ale niech nie będzie elementem jedynym!

Wystarczy jednak wsłuchać się w słowa zawodników, by stwierdzić, że odwołują głównie do cech wolicjonalnych. „Będziemy się czołgać schodząc z boiska, ale damy z siebie wszystko! Nie mogę zagwarantować dobrego wyniku, ale walkę tak” – zadeklarował obrońca Jan Bednarek, dodając, że meczu ze Szwedami „przegrywaliśmy, mogliśmy się załamać, złożyć broń, ale walczyliśmy do ostatniej kropli krwi”. „Wyszliśmy na boisko z dobrym nastawieniem, z dużą agresją i dzięki temu udało się nam ugrać punkt” – stwierdził najlepszy na boisku Dawid Kownacki. „Zagramy z Anglią na 200%!” – deklaruje kolejny pozytywny bohater remisu ze Szwecją, zdobywca pierwszej bramki, Łukasz Moneta. Wreszcie znamienny cytat z trenera Dorny: „uważam, że wyszarpaliśmy remis dwoma słowami, które najczęściej padały na odprawie, czyli „charakter” i „wiara”.

Skojarzeń z „minioną epoką” jest więcej. O ile Nawałka sadzając na ławce z Rumunią Grzegorza Krychowiaka i Arkadiusza Milika udowodnił, że kieruje się wyłącznie aktualną formą zawodników, a nie ich zasługami, o tyle Dorna jak wielu poprzednich selekcjonerów na turniejach (od Engela przez Janasa po Beenhakkera) postawił na nazwiska. Stąd występy zawodników, którzy w końcówce sezonu grali mało albo wcale jak Paweł Dawidowicz, Patryk Lipski, Mariusz Stępiński czy Bartosz Kapustka. Ciężko chwalić trenera za zmiany w składzie w meczu ze Szwecją, skoro Kownacki po prostu wrócił do drużyny po zawieszeniu za kartki, a Moneta zagrał w miejsce kontuzjowanego zawodnika Leicester. Znów bezbarwny mecz zaliczył Stępiński, o zdjęcie Dawidowskiego już w przerwie błagali selekcjonera kibice na trybunach, Twitterze i przed telewizorami. Nie chcę robić z defensywnego pomocnika (czy naprawdę wiedział na jakiej gra pozycji) kozła ofiarnego, ale zdecydowanie był najsłabszy na boisku, a jego gra zostanie zapamiętana głównie z ironicznego filmiku krążącego po mediach społecznościowych, na którym zderza się z kolegą z kadry. Ciężko zrozumieć dlaczego dotrwał aż do 87. minuty.

Krytykując młodzieżówkę pamiętajmy, że jej wynik na Euro U21 nie jest aż tak istotny, jak seniorów na mundialu w Rosji. Turniej to przegląd przyszłych kadr, następców Lewego, Glika, Błaszczykowskiego i spółki. Niestety poza Kownackim i Karolem Linettym, który zresztą już jest integralną częścią kadry Nawałki, ciężko zachwycać się kimkolwiek innym. I nie zmieni tego ewentualny (oby!) awans do półfinału.

Reprezentacja Polski U21

Zostaw odpowiedź