Obrigado, Ronaldinho!

Wiem, że skończył z poważnym graniem już dobrych kilka lat temu. Właściwie wówczas gdy odszedł z Barcelony Pepa Guardioli, która za chwilę – i poniekąd dzięki temu – miała się stać „najlepszą drużyną świata”. Że od trzech lat praktycznie już tylko pykał (bo trudno to […]

Czytaj więcej