Lepiej rozpoznajemy reprezentantów, ale mniej lubimy

Po mistrzostwach świata w Rosji wszyscy polscy piłkarze, a także trener Adam Nawałka i prezes PZPN Zbigniew Boniek stali się bardziej rozpoznawalni niż w maju 2018 ale jednocześnie mniej lubiani – wynika z badań Havas Sports & Entertainment. Pod względem rozpoznawalności najbardziej zyskał Kamil Glik, za którego kibice ściskali kciuki gdy walczył z czasem o wyleczenie barku, uszkodzonego podczas siatkonogi na grupowaniu w Arłamowie. Obrońcę AS Monaco kojarzy z twarzy 56,3% respondentów (o 3,6 punktu procentowego więcej niż w maju 2018). Liderem wciąż pozostaje Robert Lewandowski (91%), a tuż za nim plasuje się Boniek (87,2%). Za rozpoznawalnością nie idzie jednak miłość kibiców – ankietowani zadeklarowali dużo mniejszą niż w maju sympatię do naszych zawodników. Najbardziej stracił Lewandowski, którego według lipcowego badania lubi 32,1% kibiców, czyli o 11,9 punktu procentowego mniej niż przed mundialem. Najwięcej stracili prezes Boniek, do którego sympatię deklaruje 24,2% respondentów (w porównaniu do 33% w maju) i trener Nawałka lubiany przez 21% odpowiadających (28% w maju). Sporo stracił nawet Kuba Błaszczykowski, do którego sympatię czuje 31,7% badanych, o 5,3 punktu procentowego mniej niż przed mundialem. Nie ma zawodnika, który by zyskał w tym zestawieniu.

– Wyraźnie widać, że zarówno reprezentacji, jak i samym piłkarzom, zabrakło strategii komunikacji i zarządzania kryzysowego – zauważa Aleksandra Marciniak, Head of Havas Sports & Entertainment. – Wiele reprezentacji i wielu zawodników zagrało poniżej oczekiwań, ale przeprosiny czy miłe słowa w stosunku do kibiców zwykle były na ich kanałach społecznościowych codziennością. U naszych reprezentantów panowała cisza, a potem niemal od razu pojawiły się zdjęcia z luksusowych wakacji. Zamilkł nawet kanał „Łączy nas piłka”, który do tej pory doskonale przybliżał reprezentantów kibicom. Zabrakło wyczucia i taktu. Piłkarze odgrodzili się od fanów, pokazali, że nie przeżywają porażki tak, jak oni. A to nie mogło im zjednać sympatii – mówi Marciniak.

Można też śmiało powiedzieć, że natężenie kampanii reklamowych z udziałem naszych reprezentantów spowodowało, że reklamy te zostały zauważone. Największy wzrost rozpoznawalności zanotował Nawałka, którego przed mundialem w reklamach widziała jedna trzecia badanych, a po mundialu już ponad połowa (53,2%). Zapamiętane zostały również kampanie z udziałem Kamila Grosickiego (wzrost o 7,1 punktu procentowego) i Glika (wzrost o 5,8 pp.). Jednocześnie jednak intensywność emisji reklam, połączona z brakiem sukcesu sportowego spowodowała, że widzowie nie chcą oglądać naszych piłkarzy w spotach. Ponad 2/3 badanych uznało, że nie chciałoby już żadnego piłkarza oglądać w reklamach. Aż 57,8% chciałoby widzieć mniej Lewego (w porównaniu do 37% w maju). Podobnie duże spadki na tym polu zanotował Nawałka, którego rzadziej w reklamach chciałoby oglądać 35,3% kibiców (w maju 12%) i Błaszczykowski (34,3% w lipcu, 15,9% w maju).

Zostaw odpowiedź