Lance Armstrong na ratunek Ullrichowi

Lance Armstrong poruszony losem Jana Ullricha, który z powodu wybryków po alkoholu i narkotykach trafił do kliniki psychiatrycznej, jest gotów pomóc u dawnemu wielkiemu rywalowi. Amerykanin, zwycięzca siedmiu wyścigów Tour de France z rzędu, jest objęty dożywotnią dyskwalifikacją z zawodowego kolarstwa za stosowanie dopingu i pozbawiony przez MKOl. brązowego medalu igrzysk w Sydney 2000. W rozmowie z serwisem „CyclingTips” zadeklarował, że postara się zrobić wszystko, co w jego mocy, by pomóc niemieckiemu kolarzowi.

„Jan jest nadal ważną osobą w moim życiu. Jako sportowiec był prawdziwą bestią i motywował mnie jak nikt inny. Szczerze mówiąc, jest jedynym rywalem, którego kiedykolwiek się balem” – stwierdził, dodając że gotów jest przylecieć do Europy ze specjalistami od uzależnień. Wg Armstronga istnieje problemy Ullricha da się porównać z historią Marco Pantaniego, byłego triumfatora Tour de France i Giro d’Italia, który zmarł w 2014 roku po przedawkowaniu kokainy zażywanej w połączeniu z lekami antydepresyjnymi. „Kiedy Włosi podziwiali Ivana Basso, deptając Pantaniego, to skończyło się jak skończyło. To samo w Niemczech, Erik Zabel lub Rolf Aldag są na piedestale, a Jan Ullrich został potępiony. Myślę, że jego historię można też porównać z tą George’a Hincapiego i moją. Dzięki Bogu ja byłem otoczony przez wspaniałych przyjaciół i rodzinę” – cytuje Armstronga serwis rowery.org.

Ulrich to jeden z najwybitniejszych niemieckich kolarzy w historii, m.in. mistrz olimpijski z Sydney, czterokrotny medalista mistrzostw świata i zwycięzca TdF z 1997. W 2007 roku skończył karierę po oskarżeniach  o stosowanie dopingu. W 2013 przyznał się, że istotnie korzystał z niedozwolonych środków. Wszystkie jego wyniki począwszy od 2005 roku zostały anulowane, zaś były kolarz dla wielu swoich rodaków stał się „czarną owcą”. Niedawno w wywiadzie dla „Bilda” przyznał, że ma kłopoty osobiste. „Rozstanie z żoną Sarą i brak kontaktu z dziećmi od Wielkanocy spowodowały, że robię rzeczy, których później żałuję”.

I rzeczywiście 44-letni Ullrich co rusz popada w konflikt z prawem. Na początku sierpnia policja aresztowała go na Majorce za wtargnięcie na posesję swego sąsiada, Tila Schweigera. Miał grozić aktorowi znanemu m.in. filmów „Bandyta” czy „Bękarty wojny” oraz jego gościom. Spędził wówczas pięć godzin na posterunku. W miniony piątek niemiecka policja zatrzymała byłego kolarza za uderzenie, zranienie i duszenie prostytutki, z którą spędził noc w luksusowym hotelu Villa Kennedy we Frankfurcie nad Menem. Ullrich był pod wpływem alkoholu i narkotyków. W sobotę umieszczono go na obserwacji w szpitalu psychiatrycznym, gdzie jego stan ocenią specjaliści. Media społecznościowe co jakiś czas obiegały filmiki z jego dziwnym zachowaniem, np. jak pali cztery papierosy na raz.

Adwokat Ullricha, Wolfgang Hoppe z radością przyjął inicjatywę Armstronga, gotowego w każdej chwili przylecieć do Europy. „Cieszy mnie, że tak wielka postać chce się zaangażować w pomoc Janowi. Cały czas sprawdza ostatnie doniesienia o jego sytuacji. Na razie jednak lekarze nie sprecyzowali, jak długo pozostanie w klinice. Mam nadzieję, że ta walka połączy całą kolarską społeczność. Najważniejsze jednak jest to, żeby Jan pozwolił sobie pomóc” stwierdził Hoppe.

Zostaw odpowiedź