#NIEdladopingu

Z wielką chęcią i wielkim zaszczytem przyjąłem zaproszenie Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA) do wsparcia antydopingowej kampanii edukacyjnej „Gramy Fair” w roli Ambasadora. Chęcią, bo nie ma większego raka toczącego światowy sport niż oszustwa dopingowe. Przez kolejnych skompromitowanych wpadkowiczów od całych dyscyplin odwracają się i kibice i sponsorzy. I bez jednych i bez drugich sport traci rację bytu.

Z zaszczytem, ponieważ w gronie Ambasadorów akcji znaleźli się tak wybitni zawodnicy jak lekkoatleci Monika Pyrek, Luiza Złotkowska, Angelika Cichocka, Marcin Lewandowski i Tomasz Majewski, wojownicy MMA Joanna Jędrzejczyk i Jan Błachowicz, bramkarz Legii Warszawa Arkadiusz Malarz, siatkarz Andrzej Wrona czy piłkarze ręczni Michał Daszek i Arkadiusz Moryto.

Ja tylko opisuję niekończącą się walkę z dopingiem, oni wszyscy mają prawo mieć poczucie, że niejednokrotnie ominęły ich medale i zwycięstwa, bo rywale „grali nie fair”. Są ofiarami dopingu. Patronem został minister sportu i turystyki Witold Bańka, który jest na ostatniej prostej by objąć prestiżową funkcję szefa Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

To pierwsza tego typu kampania w Polsce na taką skalę. Jej wyjątkowość polega na tym, że nie jest skierowana tylko do wyczynowych sportowców, dla których szkodliwość dopingu powinna być oczywistą oczywistością. Kierujemy ją także do amatorów i młodych ludzi zaczynających przygodę ze sportem.

Ponieważ okazuje się bowiem, że bardzo często nie zdają sobie sprawy z tego, że przyjmują doping i z konsekwencji jego to niesie dla ich zdrowia. POLADA uznała, że nie uda się wygrać tej walki bez uświadomienia całego społeczeństwa i propagowania idei uczciwości oraz czystości w sporcie wśród wszystkich Polaków, nie tylko tych, którzy będą ich reprezentować na sportowych arenach.

Jak przekonywał podczas inicjującej kampanię konferencji prasowej dyrektor POLADA, Michał Rynkowski, celem jest ochrona zdrowia zawodników w kontekście m.in. przyjmowania nieświadomego różnych substancji zabronionych.

– Ostatnio mieliśmy przykład witaminowego wlewu dożylnego u sportowca amatora. Z powodu m.in zakażenia, zakończył się on śmiercią. Dlatego tak ważna jest edukacja. Bo problem sztucznego i niezdrowego wspomagania może dotyczyć właściwie każdego – tłumaczy Rynkowski.

Opowiada, że zdarzają się przypadki zanieczyszczonych odżywek czy niebezpieczne specyfiki np. na zredukowanie tkanki tłuszczowej, które ludzie kupują przez Internet, nie zdając sobie sprawy co w nich jest. Nie mają świadomości, jak bardzo ryzykują.

– Chcemy zmniejszenia skali stosowania dopingu i zmniejszenia zjawiska handlu nielegalnymi substancjami. Zależy nam, aby sportowcy wraz ze środowiskiem antydopingowym plus zaangażowani partnerzy mówili jednym głosem: gramy przeciwko dopingowi, „nie” dla dopingu – mówił.

I ten głos już wybrzmiewa. – Gdyby to zależało ode mnie, pakowałbym dopingowiczów do więzienia. Doping to przede wszystkim oszukiwanie samego siebie i własnego organizmu. Musimy uświadamiać czym jest ta zaraza i pokazywać, że czysty sport jest piękny, a sukces wywalczony ciężką pracą smakuje najlepiej. Wspomaganie używkami zawsze obróci się przeciwko biorącemu – przekonywał Malarz.

– Sport to całe moje życie. Pasja, której poświęcam się bez reszty. Pomimo wielu trudności dzięki motywacji i ciężkiej, systematycznej pracy zdobyłam medal Mistrzostw Europy. Nie uznaję drogi na skróty, jaką jest doping. Czuję złość, smutek i bezsilność. Doping wykracza poza szlachetność rywalizacji w sporcie. To zwykłe oszustwo – mówiła Cichocka, zwyciężczyni biegu na 1500 m na ME w Amsterdamie.

– Mam nadzieję, że moja obecność w tej kampanii uświadomi młodym ludziom, że można tylko siłą własnych mięśni pokonywać tych, którzy chcą cię oszukać – stwierdziła Złotkowska, łyżwiarka szybka, brązowa medalistka igrzysk w Vancouver i srebrna igrzysk w Soczi, które były najbardziej zbrukanymi dopingiem igrzyskami historii.

– To co wydarzyło się w Soczi bardzo mnie poruszyło. Tuż obok mnie rozgrywała się największa afera w sporcie. Wróciłam do domu i zdałam sobie sprawę, że w tym pokoju do podmiany próbek byłam nawet kiedyś badana. Chcę jednak zaznaczyć, że ten spokój po zdobyciu swojego medalu olimpijskiego, brak obaw o to, że ktoś kiedyś mi go zabierze jest piękny. Pewnie ci, którzy triumfują po dopingu, muszą czuć też strach – dodaje polska panczenistka.

– Na moim przykładzie też widać, że da się wygrywać bez dopingu – stwierdził Błachowicz, trzeci zawodnik MMA na świecie w swojej kategorii. – Jon Jones, mistrz w mojej kategorii był już kilka razy łapany za niedozwolone substancje i zawieszany, ale nadal jest mistrzem. Sponsorzy i koledzy się od niego nie odwrócili. Nie mam jednak do niego szacunku. Ktoś nazywa go wielkim zawodnikiem – ma prawo, ale ja tak nie powiem.

* Partnerami kampanii „Gramy fair” są: Polski Komitet Olimpijski, Związek Piłki Ręcznej w Polsce, PKN Orlen, Lux Med, Juventus Academy, Ministerstwo Sportu i Turystyki, PGNiG Superliga, Fundacja Polskie Orły, World Anti-Doping Agency.

 

 

Zostaw odpowiedź