Angel di Maria, czyli kto nie zna futbolu, a kto życia?

„Co robiłeś w poniedziałek? Byłem na treningu.

Co robiłeś we wtorek? Byłem na treningu.

Co robiłeś w środę? Byłem na treningu.

Co robiłeś w czwartek? Byłem na treningu.

Co robiłeś w piątek? Byłem na treningu.

Robimy coś w weekend? Nie mogę, gram.

Trening skończony, z torbą pod pachą zatrzymujesz się na chwilę i patrzysz na boisko, tę ziemię, kamienie, trawę, na to miejsce, gdzie gramy. Ta ziemia i te kamienie, na które czasem upadamy rozcinając sobie kolana, biodra, łokcie, ręce… Te kamienie, które podczas meczu wciskały się między korki i przeszkadzały w grze… Ta ziemia, którą paskudziliśmy w całym domu, przez którą słyszeliśmy od mamy: „Zdejmij buty i getry na zewnątrz i od razu idź pod prysznic…”

Tak zaczyna swój nostalgiczny wpis na Instagramie, Ángel Di María. Warto go przeczytać, bo na pierwszy rzut oka wygląda jakby argentyński skrzydłowy PSG zniesmaczył się aktywnością swoich kolegów w medich społecznościowych. Oraz wielką krytyką jaka za tę aktywność spadła na całe piłkarskie środowisko.

Tylko w ostatnim czasie mieliśmy takie kompromitacji jak np. filmik Jesse Lingarda z wakacji z kumplami w Miami, w którym zawodnik Manchesteru United pokazywał apartament świeżo po imprezie i kolegę kopulującego z poduszką. Czy wpadkę Clintona N’Jie z Dynama Moskwa, który podczas seksu z dziewczyną bawił się smartfonem, wcisnął niewłaściwy klawisz i zrobił ze swoich harców relację na żywo na Snapchacie.

Niestety co raz większej liczbie piłkarskich gwiazd można wypomnieć, że piłka nożna stała się dla nich tylko dodatkiem do aktywności w mediach społecznościowych. Nie wiadomo już czy jeszcze są zawodnikami czy raczej Instagramerami, mistrzami Snapa czy guru Tik Toka. Czy bardziej ich cieszy gol i zwycięstwo drużyny czy nowa fryzura i fajna stylizacja na sobotni wieczór.

***

Di María postanowił otworzyć przed nami serce, dzieląc się refleksją nad sensem bycia piłkarzem, wyrzeczeniami na jakie trzeba się zdobyć, by znaleźć się na szczycie i na nim trwać. Może wybrał nieco naiwny styl swej opowieści, ale szczery i latynoski w duchu.

„Co nam daje siłę każdego roku, by rozpocząć walkę o mistrzostwo? ‘W niedzielę lubię pospać’ – mówią ci wszyscy… ‘Najlepiej gra się po pięciu’ – mówią ci przyjaciele… ‘Nigdy nie jesteśmy razem’ – mówi ci dziewczyna… ‘Pomyśl o studiach i pracy’ – mówią ci rodzice…

Myślisz o tym w duchu i uśmiechasz się… Co oni wiedzą o tym, ile dla ciebie znaczy futbol… Co oni wiedzą o stresie i nerwach, które nie pozwalają ci spać dzień przed meczem? Co oni wiedzą o spotkaniach, w których grałeś z kontuzją lub chory? Co oni wiedzą o tym, co czujesz, gdy strzelisz gola i toniesz w szaleńczych uściskach kolegów?

Co oni wiedzą o tych czasach, kiedy gnałeś przez pięć ulic, by zdążyć na autobusu i nie spóźnić się na trening? Co oni wiedzą o twoim głębokim oddechu, gdy trener wyczytuje skład? Co oni wiedzą o sraniu z gorączki w lutym w czasie przygotowań do sezonu, gdy twoi przyjaciele są na wakacjach i zajebiście się bawią?

Co oni wiedzą o spotykaniu się we WSZYSTKIE dni z ludźmi, którzy naznaczają twoje życie: twoimi PRZYJACIÓŁMI w radości i łzach? Co oni wiedzą o ulewach, przez które przeszedłeś w czasie treningów? Ziemia, kamienie, trawa, 10 osób z tobą, 11 po drugiej stronie, piłka i długi gwizdek. To nasze życie, co oni o tym wiedzą?
«Wielu ludzi mówi, że futbol nie ma nic wspólnego z życiem i nie wiem, ile oni wiedzą o życiu, ALE O FUTBOLU NIE MAJĄ POJĘCIA!!»”

***

Niestety ostatnie strofy dzieła Di Marii przekonują, że skierował swój wpis nie do kolegów-piłkarzy, którzy potracili priorytety, ale do nas wszystkich, którzy nie znają futbolu z autopsji – kibiców, dziennikarzy itd. To nam dał odpór Argentyńczyk, bo oceniamy, nie znając trudów i poświęceń…

Widać to po reakcji jego kolegów-zawodników, bo wpis rozszedł się wśród nich viralem. „Co oni wiedzą huh! Cóż za miłe stare pismo” skomentował Edinson Cavani. „Piękne słowa! Powiedziałeś wszystko” dodał Kevin Trapp. Lajki zostawili m.in. Saul, Marcelo, Kylian Mbappé, Paulo Dybala i Luka Modric.

Można by więc złośliwie zapytać Di Marię, a co wy piłkarze wiecie o życiu? Skoro od juniora ktoś je wam za was organizuje, wypełniając dzień za dniem, godzina za godziną, by zdjąć wam z głów wszystkie inne sprawy nie dotyczące piłki?

Czym są wasze wyrzeczenia przy problemach życia zwykłych ludzi? Co wiecie o siedzeniu na zasiłku, o nadgodzinach? O desperackiej konieczności zapewnienia rodzinie dachu nad głową, a dzieciom edukacji, skoro już jako nastolatki stajecie się milionerami?

Jak szybko dajecie się zdeprawować łatwej kasie i zapominacie o priorytetach? Co z waszą pamięcią o społeczności, z której się wywodzicie i robieniu czegoś dla niej? I o tej nowej społeczności, do której weszliście – waszych kibiców. Co wiecie o lojalności, gdy tak wielu z was jest lojalnym wyłącznie wobec swojego konta w banku?

Zostaw odpowiedź