Przygoda życia: jak biegłem z ogniem olimpijskim do Pyongchang

Autokar konwojowany przez policyjne radiowozy i motocykle przemierza zamknięte ulice Seongnam. Wzdłuż krawężników tłumy wiwatujących Koreańczyków, od przedszkolnych pucatych dzieciaczków, po pomarszczone wiekowe staruszki. „Poland fightin!” „Polskaaa!” – krzyczą, instruowani przez DJ’a z wozu-platformy, który nas poprzedza. Siedzimy ubrani w czapki, rękawiczki, kurtki i spodnie […]

Czytaj więcej